|
Rivera Sedona Lite to odpowiedź kalifornijskiej manufaktury na zapotrzebowanie muzyków, którzy z koncertu na koncert przemieszczają się samolotem. Ponieważ należy spełnić wymagania linii lotniczych dotyczące ilości zabieranych w podróż kilogramów, dlatego ten wzmacniacz jest próbą zamknięcia układu znanego z większych wersji Sedony w odpowiednio niewielkim wagą i rozmiarami opakowaniu.
Staszek Kazu Góryński

Design tego modelu nie odbiega od charakterystycznego dla Rivery stylu. Kolory są raczej stonowane, a znany z prawie wszystkich produktów tej firmy pleciony grill zasłania głośnik, lekko nachylony w stosunku do pionu. Logo znajduje się dokładnie pod panelem, którego czcionkę i ogólny projekt można rozpoznać z daleka. 
Piec jest rzeczywiście niewielki, choć nie odbiega specjalnie rozmiarami od konkurencyjnych produktów np. L.R. Baggs’a. Co do wagi, na pewno jest ona mniejsza od klasycznej Sedony, jednak mieści się w średnim przedziale,a nawet w jego górnych granicach. Panowie z Rivera Amps zrobili zatem to, co planowali – zredukowali fizyczne parametry całego układu w taki sposób, by można było przemieścić go z miejsca na miejsce dbając o kręgosłup, nie należy jednak spodziewać się, że wzmacniacz będzie zatrważająco lekki.

Do dyspozycji dostajemy dwa kanały, każdy z odrębnym korektorem. Pierwsze gniazdo jest symetryczne, drugie nie. Co to oznacza? Możemy ze spokojem stosować dowolne konfiguracje wyjść przedwzmacniaczy, mikrofonów i pickupów. Piec zapewnia zatem pełną obsługę zestawu wokal + gitara akustyczna. Sprawdzą się zarówno przetworniki Fishmana z dwoma wyjściami (balanced XLR/unbalanced Jack), jak i również (sic!) gitara elektyczna. Po podpięciu wiosła w układzie HH okazało się, że uzyskanie jazzowego (nie przesterowanego ani o jotę) clean’a nie stanowi problemu, można sobie pozwolić na bardzo ciekawe eksperymenty brzmieniowe, o których za chwilę.

Panel przedni poza dwoma wejściami z lewej strony oferuje typowe dla tej serii potencjometry. Oba kanały to zestaw gałka Volume i trzypasmowy korektor (treble, middle, bass), z uzyskiwanymi poprzez wyciągnięcie ich do siebie pokrętłami bright i notch. Na prawo od nich znajdziemy kontrolę efektu reverb i pasma prezencji oraz układ anti-feedback. To chyba najlepiej działający mechanizm zapobiegający sprzężeniom jaki do tej pory miałem okazję zobaczyć, dlatego warto przyjrzeć mu się bliżej. Z pozoru nie różni się wiele od popularnych filtrów notch, które możemy znaleźć już w przedwzmacniaczach , tutaj jednak do dyspozycji dostajemy trzy zmienialne parametry – equalizer, level i frequency. Poza niechcianym i niespodziewanym piskiem można pozbawić sygnał nieprzyjemnego buczenia w dolnych rejestrach, zbyt dużej ilości szumów i harmonicznych, nawet do przesady pozostawiając tylko i wyłącznie plastikowe i puste brzmienie. Możliwość kombinacji nad tym, co wydostaje się z głośnika w tak dużym zakresie to niewątpliwy i naprawdę spory plus tego wzmacniacza.

Sedonę wyposażono w nieco oldschool’owy trój sprężynowy reverb Accutronics. Łatwo go zlokalizować koło głośnika, a efekt powala na nogi – ze spokojem można wykorzystać go w studiu. Nawet wywindowanie jego udziału w brzmieniu na 10 nie „zabija” dynamiki, a niewielkie rozkręcenie powoduje znaczny przypływ pozytywnych wrażeń – kolejny plus.

Po zajrzeniu na tylną płytę można znaleźć pętlę efektów z regulowanym poziomem wyjścia i wejścia, wyjście liniowe (bardzo przydatne przy nagłaśnianiu, unikamy potrzeby posiadania di-boxa) oraz dwa gniazda głośnikowe, dzięki którym możemy podłączyć zewnętrzną kolumnę. Komu marzył się akustyczny stack, ten znajdzie tu coś dla siebie:-)

Układ wzmacniania oparty jest na czterech lampach, dwóch preampu i dwóch mocy. Role te grają sprawdzone i dobrze wszystkim znane 2 sztuki 12AXL7A i 2 EL34, co zapewnia przede wszystkim jakość brzmienia. Wszystko to ręcznie zlutowano z dwudrożnym układem głośników 12” + tweeter. Policzone przez techników RMS mocy to 55 Watt, a to sprawdziło się podczas ogrywania tego pieca – na pewno braku głośności nie można mu zarzucić.

Pozostaje jeszcze (przedw wszystkim) kwestia brzmienia. Sprawdziłem, jak Sedona brzmi po podłączeniu akustyka, mikrofonu, gitary klasycznej i elektrycznej, w żadnym przypadku nie miałem najmniejszych zastrzeżeń. Nie da się ukryć, że wzmacniacz „słychać” – dodaje charakterystyczne dla siebie harmoniczne za każdym razem, moim zdaniem to jednak plus. Nie mam na myśli oczywiście tego, że za każdym razem jest tak samo, zupełnie nie - po prostu słychać lekkie podkolorowanie brzmienia łatwe do skojarzenia z Doylem Dykes-em, którego to przecież sygnatura. 
Piec fenomenalnie reaguje na dynamikę, niczego innego jednak nie powinniśmy się spodziewać po lampowym urządzeniu za takie pieniądze. Każdy w zasadzie sprzęt podłączony do SL zyskał brzmieniową rozjaśniającą „otoczkę”, która ociepliła barwę sygnału. Odpowiednie ustawienie wymagało oczywiście kombinacji korekcją, ale wszystko udało się ustawić zadziwiająco szybko.

Sedona Lite to propozycja dla profesjonalistów. Kosztuje naprawdę sporo, ale oferuje jakość adekwatną do ceny. Polecamy!
 Specyfikacja: - Channel 1: Volume, treble (pull bright), middle (pull notch), bass
 - Channel 2: Volume, treble (pull bright), middle (pull notch), bass
- Wejścia przedniego kanału i kontrolery: Channel 1 balanced/unbalanced 1/4" input, Channel 2 unbalanced 1/4" input, reverb control, presence control, anti-feedback level control (pull switch for equalizer), anti-feedback frequency control, standby switch, power on/off switch
- Gniazda tylnego panelu I kontrolery: 1/4" effects loop send with level control, 1/4" effects loop return with level control, 1/4" recording output with level control, two 1/4" internal speaker outputs, one 1/4" external speaker output
- Lampy przedwzmacniacza: 2 12AX7A
- Lampy mocy: 2 EL34
- Moc wyjściowa: 55W RMS na 8 Ohm
- Głośniki: 12" neodymowy niskoczęstotliwościowy(250W) i tweeter
- Reverb: Accutronics 3-sprężynowy reverb
- Materiał obudowy: sklejka grubośći ¾”
- Obicie: brązowy materiał Sedona vinyl



Dystrybutor: FX Music Group
|