newsy arrow wywiady arrow Krzysztof Błaś - wywiad

Szukaj

Kurs nagrywania gitary

Nagrywanie wzmacniacza gitarowego za pomocą mikrofonu. Przykłady dźwiękowe (cz. 6)
ImagePrzyszedł czas na krótkie podsumowanie w oparciu o przykłady dźwiękowe. Wiemy już jakich narzędzi potrzebujemy do nagrywania. Wiemy też jak podejść do tematu, dlatego w ramach ciekawostki demonstrujemy kilka przykładów dźwiękowych.
 
Nagrywanie wzmacniacza gitarowego za pomocą mikrofonu. Teoria, sprzęt, pomieszczenie (cz. 5)
ImagePoniższy tekst jest wstępem do obszernego tematu związanego z rejestracją wzmacniacza gitarowego za pomocą jednego lub większej ilości mikrofonów. Można go traktować jako rozgrzewkę przed tym co istotne - praktyką.
 
Nagrywanie gitary basowej w linię, czyli rejestracja bez wzmacniacza (cz. 4)
ImageW poprzednich trzech odcinkach omówiliśmy sposoby liniowego nagrywania gitary elektrycznej. Czas na krótki artykuł dotyczący rejestracji gitary basowej
 

Najnowsze testy

Egnater Renegade 65 212 - lampowy wzmacniacz combo 65 Watt z kalifornijsko-brytyjskim brzmieniem

ImageBruce Egnater przez wiele lat zajmował się konstruowaniem wzmacniaczy wyłącznie na zamówienie. Współpracował z Randall’em tworząc serię MTS, a jego Amp Repair Shop, czyli punkt naprawy (czy też dopalania) wzmacniaczy nadal można znaleźć w rejonie Berkeley w Detroit. Ostatnio zaczął produkować serie wzmacniaczy pod własnym nazwiskiem, a jednym z przedstawicieli tego właśnie rzutu jest Renegade.

Maciek Kowalewski

 
Ibanez DN500 Darkstone - 6-strunowa niedroga gitara z układem 2HH z rozłączaniem cewek

Ibanez DN500 Darkstone Czy wiecie co oznacza tajemnicza nazwa DARKSTONE? Zapewne nie. Ja też miałem obawy, że to coś groźnego i wiele się nie pomyliłem. To nowe dziecko japońskiej firmy IBANEZ. To nic innego jak piękna czarna gitara. Bynajmniej nie kamień :-)

Wojciech Hoffmann

 
Dean AK48 F - niedroga markowa gitara elektroakustyczna z pudłem w kształcie jumbo i cutawayem

ImageGitary akustyczne dzielą się na te standardowe i tradycyjne oraz na modele z lekkim „pazurem” – takim właśnie instrumentem jest Dean AK48.

Staszek Kazu Góryński

 
Krzysztof Błaś - wywiad
02.01.2009.
ImageKrzysztof Błaś - muzyk, gitarzysta, nauczyciel. Jest autorem tekstów w prasie branżowej oraz wydawnictw o tematyce gitarowej, w tym szkoły gry na gitarze akustycznej DVD „Gitarowe Wyzwania” i najnowszej pozycji przeznaczonej dla gitarzystów elektrycznych „Żadnych Tajemnic”. Obecnie głównie zajmuje się pracą w studiu na stanowisku muzyka sesyjnego. Wkrótce do sprzedaży trafi jego solowa płyta.

 

Image

  • Był pan uczniem słynnego Sakisa Mouzdrakasa. Czego się pan od niego nauczył, bo to był chyba pierwszy nauczyciel?
To nie był pierwszy nauczyciel. Pomijając tak zwanych nieprofesjonalnych nauczycieli, czyli takich z okresu szkolnego i pierwszych fascynacji gitarowych, moim pierwszym profesjonalnym nauczycielem był człowiek ze szkoły muzycznej, który mnie w równym stopniu zachęcił co totalnie zniechęcił do gitary. Później pojawił się Artur Lesicki, czyli znany polski muzyk. Jednak dopiero pobyt za granicą dał mi możliwość zobaczenia jak muzycy zagraniczni z troszkę innych stylistyk i kultur muzycznych podchodzą do gry - to był niewątpliwy przełom w mojej edukacji. Czego się nauczyłem? Przede wszystkim tego, żeby nie robić nic na siłę. Południowcy mają troszkę inne podejście do muzyki. To są ludzie, którzy się cieszą tym, że grają. Pełen spokój, harmonia - to jest wszystko to, czego czasem brakuje nam. Jest takie powiedzenie, że im dalej na wschód, tym smutniej, coś w tym jest. To co wyniosłem z nauk poza Polską, to sposób podejścia do gry i uczenia się. Nie można się śpieszyć, trzeba grać spokojnie, dobierać dźwięki, słuchać melodii, harmonii. To jest zupełne inne podejście jakiego mnie nauczono w kraju. Do pewnego momentu grałem bardzo nerwowo. Zresztą, zauważyłem, że wielu moich uczniów ma ten sam problem, grają szybkie frazy, chcą grać jak najszybciej wydobywając z gryfu jak najwięcej dźwięków. Ale to nie o to chodzi... najważniejsza jest muzyka, harmonia.

  • W tej chwili jest pan wykładowcą wrocławskiej szkoły Rock & Heavy. Jak wyglądają pana zajęcia? W jaki sposób stara się pan przekazać swoją wiedzę uczniom?
Generalnie można się pokusić o podział procesu uczenia na dwa tory. Pierwszy polega na opanowaniu rzeczywistego rzemiosła gitarowego, czyli nauczenia techniki i ogólnych zasad gry. Tor drugi polega na ciągłym nakłanianiu ucznia do szukania własnej drogi, czyli do tego, żeby próbował za pomocą gitary przenieść to co ma w głowie na gryf, pokazując siebie światu. Okazuje się, że prawie każdy kto przychodzi i chce się uczyć grać na gitarze, robi jakieś tam błędy, które wynikają może nie tyle z jego złej woli, tylko z braku rzetelnych informacji jak należy pewne rzeczy robić. Moją zasadą przede wszystkim w uczeniu jest to, żeby wytłumaczyć jak najprościej każdemu, wręcz łopatologicznie, jak należy zrobić to i tamto. Dopiero z czasem, kiedy ten tok nauki zaczyna być coraz poważniejszy, pewnie zagadnienia przychodzą. Dopiero wtedy możemy używać języka muzycznego, którego do tego czasu już się nauczyliśmy, wtedy też możemy rozmawiać o poważniejszych rzeczach. Ważne jest też to, żeby uczeń czuł, że rozwija się nie tylko technicznie ale także muzycznie.

  • Stricte teoretyczna edukacja zawiera również naukę nut?
Osobiście uważam, że gra na gitarze, tak jak na innym instrumencie wymaga opanowania jak ja to mówię interfejsu (śmiech). Oczywiście chodzi mi o obsługę instrumentu. Obojętnie czy przychodzi do mnie człowiek, który chce się uczyć jazzu, czy heavy metalu... do pewnego momentu tok nauki jest ten sam. Czyli uwrażliwienie na harmonię, na muzykę, poznanie zasad muzyki no i nauczenie się typowo technicznego podejścia do instrumentu - jak najlepiej, najczyściej zagrać z jak najlepszą artykulacją. Dopiero później przychodzi ten moment, kiedy możemy zastanawiać się, w którą stronę on chce pójść tak naprawdę z tą muzyką i dopiero wtedy kłaść nacisk na wyrażanie pewnych emocji.

  • Jaki wpływ na naukę ma indywidualna inspiracja ucznia? Mam na myśli inspirację gitarzystami i samymi zespołami.
Młody człowiek niekoniecznie zdaje sobie sprawę z tego, co to znaczy brać się za muzykę, w ogóle być muzykiem. Często też nie ma takich ambicji. Wiem z doświadczenia, że większość ludzi zaczyna grać na gitarze, bo jest to w jakiś sposób atrakcyjne, mamy swoich idoli, więcej dziewczyn na horyzoncie (śmiech). Niestety ta mistyczna otoczka bycia muzykiem zagłusza cały artyzm i podejście do sztuki. Wydaje mi się, że większość ludzi młodych, którzy chcieliby grać i zachowywać jak ich idole, po krótkim czasie zderzają się z rzeczywistością i nagle okazuje się, że to wszystko nie jest takie piękne i trzeba skupiać się na wielu innych rzeczach, a nie na gwiazdorstwie i często nieosiągalnych dla młodego adepta technikach gry. Młodzi muzycy nie zawsze mogą zrozumieć to, że po tygodniu zajęć nie da się grać jak ich idole, którzy prawdopodobnie latami pracowali nad swoim rzemiosłem. Podczas gdy uczeń po tygodniu obcowania z gitarą chce grać arpeggia, chce grać solówki tappingiem i inne cuda na kiju, biedny nauczyciel każe grać proste ćwiczenia, uczyć się nut, budowania akordów. A uczeń swoje: „a po co mi to, a na co mi to?”. Prawda jest taka, że ci którzy przetrwają ten może niezbyt ciekawy etap, prędzej czy później dochodzą do warsztatu, o którym śnili nocami i przy okazji mają bardzo solidne podstawy. Bez nabycia podstaw oczywiście też można być gwiazdą, co widzimy zresztą na polskiej scenie muzycznej. Natomiast to nie ma nic wspólnego z byciem profesjonalnym muzykiem.

  • Jest pan muzykiem sesyjnym. Już z definicji oznacza to bycie elastycznym brzmieniowo. To dlatego ma pan tak bogate instrumentarium?
Tak. Choć określenie „bogate instrumentarium” jest tu trochę przesadzone. Zawodowi muzycy sesyjni w stanach mają całe tiry sprzętu. Tak czy inaczej taka praca wymusza pewne zachowania i pewne wybory. Elastyczność brzmieniowa jest tu po prostu podstawą. Są ścieżki, które trzeba zagrać np. na Stratocasterze i nie ma siły, żeby to przeskoczyć czy ominąć. Czasem jest tak, że kupuje się instrument po to, żeby mieć taki a nie inny typ - różnica między Stratem a Les Paul'em jest zasadnicza i pewne, rzeczy muszą być zrobione na tym, pewne na tamtym. Zwłaszcza, że muzyk sesyjny musi się dostosowywać do warunków i to jemu się pewne rzeczy narzuca. Chcąc się jakoś odnaleźć w tej rzeczywistości po pierwsze trzeba być elastycznym na styl muzyczny - co zresztą jest bardzo trudne - no a druga sprawa to możliwość zaoferowania brzmienia, które będzie pasować do koncepcji autora, który nota bene zleca wykonanie jakiejś partii.

Image

  • Jaki element toru audio gitarzysty jest najistotniejszy, jeśli chodzi o wpływ na brzmienie? Liczy się drewno, konstrukcja gitary, wzmacniacz, kabel czy efekt?
Myślę, że to pytanie można zadać w drugą stronę, bo okazuje się, że poprawianie brzmienia na poszczególnych elementach chyba nie bardzo ma sens, bo zawsze końcowe brzmienie będzie takie jaki po prostu jest najsłabszy element zestawu. W momencie, kiedy mamy wypasiony wzmacniacz, wypasioną gitarę i podłączymy szajsowaty kabel, brzmienie stanie się wypadkową tego kabla. Tak jak mówię, najsłabszy element ogranicza brzmienie jakie jesteśmy w stanie wyciągnąć ze sprzętu. Mimo wszystko wydaje mi się, że gitara jest najważniejsza, bo to ona jest głównym medium, z którym muzyk ma najbliższy kontakt podczas gry. Jeśli tutaj coś nie iskrzy, no to dalej już nie ma szans.

  • Czy używa Pan tych samych efektów w studiu i na scenie? Jak radzi sobie pan ze sterowaniem całą aparaturą?
Tutaj z pomocą przychodzi technologia MIDI. Ostatecznie wygląda to w ten sposób, że wszystko jest pospinane, obok stoi szafa rack'owa, a pod nogą mam kontroler - naciskam jeden przycisk i steruję (śmiech). Technologia MIDI na pewno pomaga, tylko minus oczywiście jest taki, że wcześniej zaprogramowane brzmienia mogą się okazać zupełnie nieprzydatne na scenie. Nagle się okazuje, że trzeba zmniejszyć albo zwiększyć pogłos, coś pokombinować z chorusem i wtedy jest problem. Mamy szafę z ukrytymi efektami, w których trzeba przejść przez tysiąc presetów. Osobiście staram się dobierać sprzęt według potrzeb. W studiu praktycznie zawsze jest to zestaw rack'owy, w którym właściwie mam kilka preampów, daje mi to pełną swobodę brzmieniową. Ostatnimi czasy korzystam też z techniki roland-owskiej, używam VG99 - można się zdziwić, ale wpinając to w linię można czasem wyrzucić kolumny głośnikowe. Mimo to oczywiście w studiu wiele rzeczy jest przeważnie nagrywanych  z pieców. Wtedy kiedy potrzebują czystego soundu, który nie jest skażony jakąś tam elektroniką i kilometrami przewodów czy płytek drukowanych, używam z reguły wzmacniaczy lampowych różnych firm. Ostatnio katuję nową serię Labogi - Alligator, klasa A. Ten wzmacniacz jest genialny! Na scenie, w zależności od potrzeb - jeżeli składam set typowo rack'owy, biorę ze sobą pedalboard ze sterownikiem i pojedynczymi kostkami, choć najczęściej używam właściwie tego, co mam w racku. Są pewnie koncerty, czy też jak to się mówi „joby”, gdzie muszę mieć duży wachlarz brzmień, są też takie gdzie wystarczy wzmacniacz, gitara i kabel. Także ja staram się ograniczać do minimum sprzęt który biorę na koncerty. Mogę dodać tylko tyle, że jeżeli coś dołączam do zestawu jest to whammy firmy DigiTech, no i ostatnio świetna kaczka firmy G-Lab - genialna, której szukałem przez kilka lat. Do tej pory miałem już chyba wszystkie dostępne na rynku kaczki i dopiero ta odpowiada mi w 100%. Po prostu jest świetna.

Image

  • Często wymienia pan swój sprzęt?
Lubię szukać, lubię wymieniać preampy, szukać nowych, kombinować, ale gdzieś tam w głowie mam swoje brzmienie, które zawsze staram się ukręcić na wszystkich klockach jakie mam. To jest paradoks, bo czasem kupując dwa czy trzy nowe preampy po czasie okazuje się, że na każdym mam to samo brzmienie i się zastanawiam po co ja w ogóle kupowałem odrębne urządzenia. Często jest tak, że kupując nowe zabawki staramy się na nich osiągnąć „swoje” brzmienie, często nie świadomie nawet. Skoro tak, po co przepłacać? (śmiech) Trochę inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o gitary - każdy instrument nie tylko wygląda, ale i brzmi zupełnie inaczej. Brzmieniem mogą się również znacznie różnić dwa egzemplarze tego samego modelu i firmy - zwłaszcza jeśli są to gitary akustyczne. Ostatnio np. stałem się posiadaczem instrumentu T. Burton model Rambler, który, pomimo, że posiadam kilka topowych gitar, bardzo zaskoczył mnie szerokim i głębokim dźwiękiem.

  • Jest pan doświadczonym muzykiem. Czy mimo to zdarza się panu w zaciszu swojego domu zasiąść na chwilę z gitarą i zwyczajnie ćwiczyć?
Pat Metheny powiedział kiedyś, że on nie ćwiczy bo nie ma na to czasu, bo cały czas gra. Sądzę, że to jest taki charakterystyczny element tego, że jest się muzykiem czynnym. Tak naprawdę nie zawsze jest ten czas, żeby usiąść, wziąć na tapetę jakieś zagadnienie, szlifować. Po prostu gra się cały czas i na pewnym etapie ćwiczenie polega właściwie na grze, na tym, że improwizujemy. W tym przypadku nie traktowałbym tego jako wskazówki dla młodych muzyków, bo to jest tak jakby błędne założenie dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z gitarą czy się uczą. Tutaj akurat wymagany jest inny system pracy. Przecież ćwiczenie nie może polegać tylko na grze, bo efekty przynosi tylko pokonywanie nowych problemów i barier, które jeszcze tydzień temu były dla nas nie do pokonania. Ćwiczenie to nie tylko gra, ale również walka z samym sobą, bo chyba nikt nie lubi mozolnych, wolnych ćwiczeń.

  • Lepiej się pan czuje z gitarą elektryczną czy z akustyczną w ręku?

Z gitarą, po prostu (śmiech). Bywają okresy, kiedy prywatnie gram więcej na gitarze elektrycznej, bywają, że na akustycznej. To się przeplata. Gitarzysta powinien być wszechstronny. Osobiście czuję się świetnie zarówno z elektrykiem jak i akustykiem w dłoni. Obie stoją na równi w mojej hierarchii wartości.

  • Lada moment na rynku ukaże się pana solowa płyta. W jaki sposób komponował pan swoje utwory?

Tak, ta płyta już niedługo się ukaże. Są już wstępne rozmowy z wydawcą, niestety nasz rynek fonograficzny jest dość srogi jeśli chodzi o muzykę instrumentalną, nad czym ubolewam. Jeśli chodzi o proces komponowania - wygląda to bardzo różnie. Czasem zaczynam od poszczególnych linii melodycznych, czyli mam jakiś temat, który gdzieś mi chodzi po głowie i dopiero wtedy staram się go zharmonizować, a czasem jest zupełnie odwrotnie. Czasem mając pomysł na drugi plan, staram się do niego dopasować główny motyw, głównego bohatera w tym krajobrazie, który już gdzieś tam wcześniej został stworzony. Wszystkie szkice staram się rejestrować. Często pomysłów jest tyle, że nie sposób spamiętać wszystkich. Komponując, czy też robiąc utwór nie mam tak naprawdę zamysłu całości. Mam oczywiście jakąś myśl, wizerunek, ale często się zdarza, że wstępny szkic idzie do szuflady i powraca po kilku miesiącach w odświeżonej wersji. Swoją płytę nagrałem we współpracy ze znakomitymi muzykami, moimi przyjaciółmi od lat, którzy dostali gotowe zarysy utworów. Dostali też pewną dowolność, ponieważ perkusista lepiej się zna na swojej działce niż przykładowo ja. Staram się współpracować z żywymi muzykami na tyle na ile mogę. Nie interesują mnie nagrania pod hasłem „człowiek orkiestra”. Kilku ludzi jest w stanie więcej wnieść do muzyki improwizując niż jeden, nawet doskonały muzyk.

  • Jaką radę mógłby pan dać komuś, kto wyszedł ze swoją pierwszą gitarą ze sklepu? Warto kupić szkółkę w postaci książki lub płyty DVD?
W żadnym wypadku szkółka nie zastąpi kontaktu z muzykiem z krwi i kości. Jeżeli ktoś uważa, że jest się w stanie nauczyć dobrze grać, jedynie z wcześniej wspomnianych szkółek czy też z youtube - jest w błędzie. Jestem przekonany, mogę mu to dać na piśmie, że najprawdopodobniej popełni błędy, których później będzie żałował. Podstawą w nauce jest dobry nauczyciel prowadzący, dlatego jeśli ktoś kupił gitarę i chce się w niej zakochać to powinien poszukać nauczyciela, który będzie w stanie jakoś ukierunkować taką osobę i pozwoli jej się zastanowić czy gitara ma być tylko ogniskowym dodatkiem, czy czymś więcej.

Strona internetowa: Krzysztof Błaś
Image

Rozmawiał: Michał Wasyl

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Soundchecki na E-MUZYK.net.pl

Roland TD20KX - topowy zestaw bębnów elektronicznych Rolanda
Superlux CM-H8A - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
sE Electronics TITAN - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy, nagrania gitary akustycznej
Rode NTK - lampowy studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Rode NT5 - studyjny mikrofon pojemnościowy typu paluszek - nagrania gitary akustycznej
Rode NT2-A - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
MXL 2003 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
MXL 603 - studyjny mikrofon pojemnościowy typu paluszek - nagrania gitary akustycznej
MXL 993 - studyjny mikrofon pojemnościowy typu paluszek - nagrania gitary akustycznej
Oktava MK219 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Rode NT1000 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Blue Bluebird - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Avantone CK-33 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
GT Convertible - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
ART M-ONE - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
AKG Perception 220 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
AKG Perception 120 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
AKG C4000B - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Lauda Audio - Epiphone LP Tribute
IDEALNY INTERFEJS AUDIO DLA GITARZYSTÓW
Roland POLSKA - BOSS ME70
Interton - Ibanez
T.Burton Kisielewski
FX Music - Rivera, PRS, parker, Krank, Gend-Benz, Dean, Blade
Music Center
Lauda Audio - Line6 Spider IV
Arcade Audio - Orange

soundcheck - gitary elektryczne

audio - Epiphone 1959 Les Paul Standard Limitd Edition - 6-strunowa gitara z dwoma humbuckerami

ImageNieźle wykonana gitara w klasycznym wydaniu. Bardzo dobry stosunek jakości do ceny.

Cena detaliczna: 2452 zł
 

soundcheck - gitarowe efekty stomp-box

Ibanez PH7 - analogowy phaser gitarowy w formie kostki stomp-box

ImagePH7 to kolejna kostka wchodząca w skład serii Tone-Lok. Jak zwykle charakteryzuje ją prosta obsługa oraz znakomity stosunek jakości do ceny.

Cena detaliczna: 349 zł
 

soundcheck - wzmacniacze gitarowe

VOX amPlug AC30 - słuchawkowy ćwiczeniowy mini wzmacniacz gitarowy na baterie

ImageMiniaturowy wzmacniacz gitarowy na słuchawki emulujący brzmienie klasycznego wzmacniacza VOC AC30.

Cena detaliczna: 241 zł
 

gatunki drewna

Topola (ang. poplar)
Image
 

Copyright © 2003-2007 ARB Media Poznań - Wszelkie prawa zastrzeżone
zaprzyjaźnione serwisy: E-MUZYK.net.pl | macmusic.pl | PCmusic.pl | Sylvan | jazda-konna.wlkp.pl | R&S Wind | Posesor Poznań | Gothart Elewacje Drewniane | Gothart Music Label | team 29er

gitara elektryczna,gitary elektryczne,gitara basowe,gitary basowe,gitary klasyczne,gitara klasyczna,gitary akustyczne,gitara akustyczna,gitara elektroakustyczna,gitary elektroakustyczne,wzmacniacze do gitar,wzmacniacze gitarowe,wzmacniacz do gitary akustycznej,wzmacniacze do gitary akustycznej,wzmacniacz do gitary elektrycznej,wzmacniacze do gitary elektrycznej,dobra gitara dla początkującego,dobre gitary dla początkującego,najlepsza gitara dla początkującego,najlepsza gitara na początek,gitara do nauki,efekty gitarowe,kostki efektowe do gitary,efekty stompbox,efekty stomp-box,procesor efektów do gitary