newsy arrow wywiady arrow Maciek Meller (Quidam) - wywiad

Szukaj

Najnowsze testy

Taurus QUBE-450 - mały, lekki basowy wzmacniacz head class-D 450 W RMS

ImagePonownie gościmy w naszym portalu sprzęt nagłośnieniowy do gitary basowej firmy Box Electronics oferowany pod marką Taurus Amp. Tym razem jest to absolutna nowość zaprezentowana na ostatnich targach Musikmesse 2010 we Frankfurcie. Sopocki producent dołączył do grona firm, które mają w swej ofercie wzmacniacz pracujący w klasie D. Takie rozwiązanie zapewnia małe wymiary (w stosunku do „tradycyjnych” wzmacniaczy) oraz „symboliczną” wagę, przy zachowaniu sporej mocy.

Donat Zamiara

 
Blade California Classic - gitara elektryczna z rodziny stratocaster z rockowym zacięciem

ImagePo niedawnym teście Blade’a Texas Standard Pro przeskakujemy do innego stanu i robimy przystanek przy wersji California Classic. Co się zatem kryje pod identyczną nazwą jaką posiada słoneczne Zachodnie Wybrzeże?

Maciek Kowalewski

 
Walden D350CE i Walden CN570CE - gitara akustyczna i klasyczna z przedwzmacniaczem i cutawayem

ImageCzas na kolejną odsłonę gitar Walden – poprzedni test publikowaliśmy całkiem niedawno, dzisiaj przyjrzymy się kolejnym instrumentom z wyjątkowo dużego transportu, który przyszedł do nas pocztą kurierską. Za oknem lato w pełni, my tymczasem zamykamy się w domach i na próbach, aby przyjrzeć się dokładnie dwóm modelom gitar w wersji elektro: klasycznej CN 570CE i akustycznej D350CE.

Staszek Kazu Góryński

 
Maciek Meller (Quidam) - wywiad
09.02.2009.
ImageMaciek Meller - gitarzysta i współzałożyciel inowrocławskiego zespołu Quidam. Przez niemal 18 lat działalności zespołu nagrał dziewięć płyt promując je podczas licznych koncertów w kraju i za granicą. Grywał u boku takich gwiazd jak John Wetton, Colin Bass czy polski SBB.
 
 
 
 
 
Image
  • Jak zaczęła się twoja przygoda z gitarą?
W piątej klasie podstawówki przyszedł do naszej klasy nowy nauczyciel muzyki. Zaczął tworzyć zespół w ramach ogniska pracy pozaszkolnej - wtedy jeszcze taka instytucja istniała (śmiech). Jak to zwykle bywa, wyłowił kilka osób, które miały jakiś tam słuch i od podstaw zaczął nas uczyć. Na początku nie byłem zainteresowany grą na gitarze - prawdę mówiąc nie byłem zainteresowany jakimkolwiek innym instrumentem. Bardziej pochłaniała mnie wtedy koszykówka. Mimo wszystko ze strachu przed nauczycielem zgodziłem się, żeby nie mieć jakichś niepotrzebnych przykrości. Już po pierwszych próbach zaczęło mnie to coraz bardziej wciągać. Graliśmy długo, trwało to chyba z 3 czy 4 lata. Mniej więcej po roku, gdy poznałem pierwsze akordy, zacząłem samodzielnie szukać i próbować innych rzeczy - oczywiście z pomocą muzyki, która znajdowała się dookoła mnie i którą sobie znajdowałem. Nie jestem więc wykształconym muzykiem.

  • Już wtedy dołączyłeś do jakiegoś zespołu?
Cały czas grałem ze szkolnym bandem. To było coś w rodzaju młodzieżowego zespołu rozrywkowego (śmiech). Była gitara, bas, perkusja, jakiś klawisz i dwie wokalistki. Występowaliśmy w takim składzie na szkolnych apelach chyba do końca ósmej klasy. W tym czasie z nikim innym nie grałem. Oczywiście ciągle doskonaliłem swój warsztat, ale nawet chyba nie myślałem z założeniu swojego zespołu. Dla mnie gitara to było wciągające hobby, z którym zupełnie nie wiązałem przyszłości. Pamiętam, że sporą inspiracją był dla mnie wtedy zespół The Beatles, szczególnie późniejsze płyty. Kilka numerów nawet graliśmy.

  • Kiedy obowiązek stał się pasją?
W zasadzie już od początku to była czysta pasja. Szybko przekonałem się, że gra na gitarze daje mi kupę frajdy. Jeśli miałbym to podzielić na jakieś etapy, to pierwsze cztery lata były okresem, w którym nie grałem w ogóle solówek. Nie było też miejsca na improwizacje, grałem wyłącznie akordami. Dowiedziałem się czym jest harmonia, poznałem sporo ciekawych chwytów. Dopiero w szkole średniej dołączenie do innego zespołu, z innymi ludźmi, w innym mieście zmieniło moje podejście do gry. Powstał Quidam - wtedy jeszcze pod nazwą Deep River. Na początku graliśmy Beatlesów a z upływem czasu całość ewoluowała w kierunku blues-rocka. Wśród moich znajomych panowała wtedy fascynacja Dżemem, wtedy też podjąłem pierwsze próby gry solowej, pojawiły się pierwsze sola, pierwsze improwizacje i ogólnie próby ugryzienia tej kwestii. Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że blues jest doskonałą formą nauki.

  • Często ćwiczysz?
Szczerze mówiąc ja nigdy nie potrafiłem ćwiczyć. Nigdy nie umiałem się zmobilizować, żeby dłubać w jakichś skalach, chociaż uważam, że jest to interesujący temat i kiedyś bardziej chciałbym się w to zagłębić. Przede wszystkim musiałbym znaleźć czas i człowieka, który mógłby mnie w to wprowadzić, bo samemu trudno jest mi usiąść i zadziałać. Być możne oprócz pentatoniki korzystam z jakichś dodatkowych dźwięków, ale robię to intuicyjnie. To nie jest świadome i nie myślę o tym w trakcie gry. Krótko mówiąc jestem intuicyjnym gitarzystą (śmiech). W całym etapie mojej edukacji większość czasu spędzałem nad rozgryzaniem kawałków moich ulubionych zespołów. Kopiowałem jakieś zagrywki, szukałem sposobów na ich połączenie. Zaryzykuję stwierdzenie, że taka forma nauki najbardziej mnie rozwinęła.

  • Jak wygląda w twoim przypadku proces pisania nowych numerów?
Często jest tak, że coś wpada mi do głowy podczas zwykłego „pitolenia” w domu. Potem wszystko to ewoluuje na próbach, gdy każdy przynosi coś swojego. Część napisanych przeze mnie partii gitarowych powstało podczas improwizacji na próbach. Często jest tak, że wyłączam się na 5 minut z próby, jest papieros i powstaje nowy riff, na którym później już wspólnie budujemy strukturę utworu.

  • Jakim sprzętem aktualnie dysponujesz?
Mam dwa wzmacniacze. Głównym, można powiedzieć podstawowym wzmacniaczem koncertowym jest Budda Super Drive 18W, do tego kolumna Buddy 2x12. Drugi wzmacniacz to 100-watowy Sun, na którym przez wiele lat grałem. Oczywiście nie używam dwóch na scenie. Gram na PRS-ie Custom 24. Mam też pedalboard z efektami MXR'a, Fulltone'a, kaczką Buddy, pedałem volume firmy Ernieball i preampem L.R. Baggs.

Image
  • Bez którego z efektów nie ruszyłbyś się z domu?
Lubię wszystkie efekty które mam. Bardzo jestem zadowolony z Fulltone'ów. Mam świetne tremolo Supa-Trem, świetny chorus Choralflange, znakomity Ultimate Octave Fuzz. Lubię mojego phaser'a od MXR - mam klasyczną 90-tkę, jestem bardzo z niego zadowolony. Ostatnio duże wrażenie zrobił na mnie delay T-Rex Replica. To zdecydowanie najlepszy podłogowy delay jaki słyszałem, jeśli chodzi o symulacje starego, taśmowego delaya oczywiście. Muszę też  wspomnieć o Jazzy Drive MarkL Custom i nowych nabytkach firmy EVENTIDE: Timefactor i Modfactor
 
Image

  • Masz tylko tego PRS-a?
Tak, jeszcze do niedawna towarzyszył mu Fender Stratocaster Clasic Player Custom Shop, ale sprzedałem tą gitarę.

  • Jakieś akustyki?
W domu mam starą Yamahę FG-461S. Nagrałem na niej kilka pierwszych płyt. Gram na niej do tej pory, choć na nagrania pożyczam czasem lepszy sprzęt od swoich kolegów. Gitara akustyczna to nie jest mój podstawowy instrument, dlatego nie planuję jakichś inwestycji, tym bardziej, że płytę nagrywamy raz na półtora roku, więc to mi się zwyczajnie nie opłaca. Na ostatniej płycie grałem na kanadyjskiej gitarze Larrivee - to bardzo wysoka półka. Jeśli chodzi o koncerty, to mój PRS bez problemu daje radę. To bardzo uniwersalny instrument, na którym ze znakomitym skutkiem mogę zagrać cały koncert. Ma świetne brzmienia mocniejsze, a dwa single dają mi świetne barwy crunch. Nie mam potrzeby co numer czy dwa zmieniać gitary. Gdy jeszcze miałem tego Fendera to grałem na nim jeden numer w całym secie, co też jakoś pośrednio świadczy o klasie PRS-a. Pośrednio, ponieważ druga gitara była dla mnie kłopotem. Wiadomo Fender od PRS-a różni się znacząco przetwornikami i musiałbym zmieniać konfigurację, przede wszystkim wzmacniacza.

  • Gracie bardzo dużo koncertów. Czy w jakiś sposób rozgrzewasz się przed koncertem? (śmiech)
(śmiech) Jeśli pytasz o granie, to raczej nie. Nie jestem szybkim gitarzystą - jednym z moich mistrzów jest David Gilmour z Pink Floyd. Już z definicji oznacza to mało wyścigowe, długie dźwięki. Nie gram ekstremalnie szybko, dlatego nie mam potrzeby, żeby rozgrzewać palce. Wystarczy, że w trakcie soundcheck'u pogram sobie trochę - to mi wystarcza.

  • Mam wrażenie, że jesteście znani bardziej za granicą, niż w Polsce...
To jest taka etykietka, która do nas dawno temu przylgnęła. Nie ma ona już jednak potwierdzenia, bo gramy aktualnie więcej koncertów w Polsce, z czego zresztą się cieszę. W tym roku (wywiad był przeprowadzany pod koniec 2008 - przyp. red.) zagraliśmy ok 40 koncertów w kraju, podczas gdy na zachodzie zagraliśmy chyba 5, także te proporcje się zmieniły. Kiedyś rzeczywiście sporo graliśmy na zachodzie, mięliśmy więcej zaproszeń - było przede wszystkim łatwiej zagrać w Europie i za oceanem za godziwe pieniądze i na godziwych warunkach. W pewnym momencie nastąpiła w Quidam zmiana składu i mam wrażenie, że musimy swoją pozycję troszkę odbudować na tamtym rynku. Bardzo się cieszę, że w Polsce coraz więcej ludzi przychodzi na nasze koncerty i że jest coraz większe zainteresowanie tą muzyką.
 
Image

  • Za ile gracie na zachodzie? Jeździcie ze swoim sprzętem?
To zależy. Powiedzmy, że około 1000 Euro to godziwa stawka :-) Jeśli chodzi o sprzęt - w Meksyku miałem tylko swoje efekty i gitarę. Wzmacniacze były na miejscu, podobnie jak instrumenty klawiszowe i perkusja. Natomiast np. w Brazylii, po przygodzie z Meksykiem, gdzie w transporcie niektóre rzeczy się uszkodziły, zorganizowałem sobie prawie wszystko na miejscu, włącznie z gitarą. Takie rozwiązanie też nie jest najlepsze, chociaż na tamten moment wydawało nam się doskonałym. Taki transport sprzętu jest bardzo kosztowny, dlatego trzeba tu bardzo uważać z ekonomią, tym bardziej, że jak się okazuje sprzęt nie jest z kamienia :-)

  • Sprzedałeś Stratocastera - czy to się wiąże z jakimiś roszadami sprzętowymi?
(śmiech) Tak, choć powiem szczerze, że to była trudna decyzja. Strat to znakomity instrument i chciałbym mieć takiego Fendera pod ręką, oprócz Les Paul'a oczywiście (śmiech). Pewnie dlatego, że to są gitary, które po prostu trzeba mieć do zadań zarówno koncertowych jak i studyjnych. Swojego Stratocastera sprzedałem ponieważ dojrzałem do zrobienia systemu do sterowania całym sprzętem. Jestem po wstępnych rozmowach z Markiem Laskowskim z Trójmiasta (właściciel firmy Mark L - przyp. red.), który zrobił systemy m.in. dla Grześka Skawińskiego, Behemotha, Riverside czy Marka Napiórkowskiego. Marek jest jednym z pierwszych ludzi w Polsce (chyba, że o czymś  nie wiem?), którzy kompleksowo budują kompletne systemy do sterowania efektami. Wystarczy wysypać mu na warsztat efekty, a on to wszystko zaprojektuje i skonfiguruje do pracy. Także już niedługo mój sprzęt w całości będzie sterowany przez MIDI i nie będę musiał deptać kostek. Będzie to wyglądać w ten sposób, że wszystkie kostki z pedalboardu, oprócz kaczki i pedału głośności powędrują do szuflady w racku. Każdy efekt będzie miał swoją pętlę sterowaną poprzez MIDI. Jednym ruchem będę mógł zmieniać konfiguracje całego mojego sprzętu, włącznie ze zmianą kanałów we wzmacniaczu. Takie rozwiązanie jest bardzo wygodne i bezpieczne scenicznie. Poza tym w muzyce Quidam sporo się dzieje i nie zawsze jestem w stanie na czas przełączyć to czy tamto na ciemnej scenie.

  • Budda to nie jest popularny sprzęt w naszym kraju. Dlaczego wybrałeś właśnie ten wzmacniacz?
Kiedyś grałem na tranzystorowym Rolandzie Jazz Chorus. Do dziś uważam, że jest to znakomity piec, ale w pewnym momencie zacząłem dryfować w stronę przesterowanych brzmień. Zaczęło mi trochę brakować lampowego soundu, którego tak naprawę jeszcze nie znałem. Zacząłem szukać czegoś innego i kupiłem combo Rivera Knucklehead 55W. Byłem zadowolony, bo to był dla mnie przeskok w zupełnie inną jakość, jednak po czasie stwierdziłem, że ten rodzaj przesterowania mi nie odpowiada. Było dla mnie za bardzo piaszczyste i jazgotliwe, dlatego sprzedałem go i kupiłem Sunn'a, który już był tym o co mi chodziło. Potem się okazało, że jest jeszcze wyższa półka, że są inne konstrukcje. Wybrałem Buddę z kilku powodów. Na pewno jest wzmacniaczem bardzo dynamicznym, bardzo dobrze brzmiącym klasycznie, ale jednocześnie soczyście, pełnie i...nowocześnie. Głupio to może brzmi, bo jedno wyklucza drugie, ale coś w tym jest, ma taki swój charakter. Tak naprawdę Budda ma bardzo prostą konstrukcję - posiada wspólną korekcję dla obu kanałów. Dzięki Piotrowi Migatulskiemu z Edo Studio z Dzierżoniowa, który jest dystrybutorem tej marki na Polskę, miałem możliwość zagrać na modelu SD45 bodajże - on jest na innych lampach, niż ten, który mam ja. No i coś mnie urzekło w tym brzmieniu, zapragnąłem zmiany i napisałem do Scott'a Sier'a, który jest prezesem i założycielem firmy. Przedstawiłem się, zapytałem czy byliby zainteresowani współpracą. Okazało się, że są na tyle zainteresowani, że dostałem dobrą cenę. Wybrałem SD18 ponieważ w zupełności wystarcza mi „mocowo” no i super brzmi – jak dla mnie. To znakomity sprzęt, polecam jeśli ktoś ma więcej gotówki.
 
Image

  • Plany na przyszłość?

Na razie spokój. Sporo ostatnio koncertowaliśmy, więc przyda się chwila przerwy przed trasą po Europie z zespołem After, która odbędzie się na przełomie marca i kwietnia. Po powrocie odsapniemy z dwa, trzy dni i zaczniemy się spotykać na próbach. Powiem tak, byłoby fajnie gdyby późną jesienią ukazała się kolejna płyta. Z pewnością próby będą intensywne, bo chcielibyśmy spróbować nagrać materiał „na setkę”.

Strona internetowa: Quidam 
Image

Rozmawiał: Michał Wasyl

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Soundchecki na E-MUZYK.net.pl

Roland TD20KX - topowy zestaw bębnów elektronicznych Rolanda
Superlux CM-H8A - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
sE Electronics TITAN - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy, nagrania gitary akustycznej
Rode NTK - lampowy studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Rode NT5 - studyjny mikrofon pojemnościowy typu paluszek - nagrania gitary akustycznej
Rode NT2-A - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
MXL 2003 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
MXL 603 - studyjny mikrofon pojemnościowy typu paluszek - nagrania gitary akustycznej
MXL 993 - studyjny mikrofon pojemnościowy typu paluszek - nagrania gitary akustycznej
Oktava MK219 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Rode NT1000 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Blue Bluebird - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Avantone CK-33 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
GT Convertible - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
ART M-ONE - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
AKG Perception 220 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
AKG Perception 120 - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
AKG C4000B - studyjny wielkomembranowy mikrofon pojemnościowy - nagrania gitary akustycznej
Arcade Audio - Orange
T.Burton Kisielewski
Music Store Poznań - najlepsze ceny, największy wybór
Lauda Audio - Line6 Spider IV
FX Music - Rivera, PRS, parker, Krank, Gend-Benz, Dean, Blade
Interton - Ibanez
Roland POLSKA - BOSS ME70
Targi Music Media 2010
IDEALNY INTERFEJS AUDIO DLA GITARZYSTÓW
Lauda Audio - Epiphone LP Tribute
Music Center
Music Store Poznań - najlepsze ceny, największy wybór

soundcheck - gitary elektryczne

audio - Fender American Special Telecaster - klasyczna gitara z dwoma pickupami

ImageTutaj nie ma żadnych niespodzianek. Świetna gitara zarówno pod względem wygody gry jak i brzmienia.

Cena detaliczna: 3849 zł
 

soundcheck - gitarowe efekty stomp-box

Ibanez TC7 - gitarowy chorus w formie kostki podłogowej

ImageTC7 to dobra propozycja dla tych, którzy potrzebują niedrogiego i funkcjonalnego chorusa. Solidna obudowa i patent z chowającymi się potencjometrami po wciśnięciu. Nam się podoba.

Cena detaliczna: 260 zł
 

soundcheck - wzmacniacze gitarowe

Krank Revolution REV SST + 412 Cab - hybrydowy wzmacniacz typu head i kolumna gitarowa

ImagePołączenie technologii lampowej w układzie przedwzmacniacza i tranzystorowej w końcówce mocy - duża dawka przesterowanej mocy z kolumną na 4 12" Eminence V12. Wersja głowy i kolumny z chromowanym grillem (droższa wersja)

Cena detaliczna: 5190 zł + 4750 zł
 

gatunki drewna

Bubinga (ang. bubinga)
Image
 

Copyright © 2003-2007 ARB Media Poznań - Wszelkie prawa zastrzeżone
zaprzyjaźnione serwisy: E-MUZYK.net.pl | macmusic.pl | PCmusic.pl | Sylvan | jazda-konna.wlkp.pl | R&S Wind | TS Wind | Posesor Poznań | Gothart Elewacje Drewniane | Gothart Music Label | team 29er | Holimex - Kreslarski-sklep.pl | Metalowiec.pl | Systemy Pomiarowe imc | Turystyka i Rozrywka | Implanty Zębów Poznań

gitara elektryczna,gitary elektryczne,gitara basowe,gitary basowe,gitary klasyczne,gitara klasyczna,gitary akustyczne,gitara akustyczna,gitara elektroakustyczna,gitary elektroakustyczne,wzmacniacze do gitar,wzmacniacze gitarowe,wzmacniacz do gitary akustycznej,wzmacniacze do gitary akustycznej,wzmacniacz do gitary elektrycznej,wzmacniacze do gitary elektrycznej,dobra gitara dla początkującego,dobre gitary dla początkującego,najlepsza gitara dla początkującego,najlepsza gitara na początek,gitara do nauki,efekty gitarowe,kostki efektowe do gitary,efekty stompbox,efekty stomp-box,procesor efektów do gitary