Na rynku można znaleźć bardzo wiele rozmaitych kształtów i odmian gitar akustycznych, co świeżo upieczonego pasjonata może wprawić w prawdziwe osłupienie. Drednough czy jumbo? A może inna konstrukcja? Wbudowana elektronika, czy też jej brak? Cutaway, czy też może klasyczny kształt?
Staszek „Kazu” Góryński

W jaki sposób wybrać gitarę, jeżeli kupujemy ją pierwszy raz, drugi, lub nawet kolejny? W końcu muzyka to nieustanna podróż w poszukiwaniu nowych brzmień i dróg ekspresji, podobno im dłużej się gra, tym więcej i bardziej można zostać zaskoczonym przez coś nowego. Poniższy test ma na celu omówienie kilku podstawowych różnic pomiędzy najczęściej spotykanymi typami „akustyków” oraz umożliwienie porównania brzmienia między modelami.
A więc, do dzieła!
Od firmy Kisielewski, dystrybutora marki T.Burton przyszły do nas to testów cztery różne modele tej samej serii – Rambler. Dwa drednought'y i dwa pudła typu jumbo, każde w wersji z elektroniką i bez niej. Umożliwi to, miejmy nadzieję, jak najwierniejsze odtworzenie rzeczywistych różnic pomiędzy poszczególnymi rozwiązaniami. Wiadomo, każda gitara jest inna i nawet w najdroższych „wynalazkach” znajdziemy mniej udane egzemplarze. Tak samo jak spośród oferowanych typów ze średniej półki cenowej często udaje się trafić na naprawdę wyjątkowy instrument.
Na początek kilka słów o samych gitarach – Rambler znaczy tyle, co wędrowiec. Jest to najwyższy model dostępny w tej chwili w asortymencie akustyków marki T.Burton (droższa jest tylko jedna konstrukcja hollow-body), która już zdążyła się zadomowić na naszym rodzimym rynku muzycznym, radząc sobie zresztą nie najgorzej. Testowany sprzęt to zresztą całkiem nowa konstrukcja, tym bardziej warto się temu przyjrzeć wnikliwie i poszukać niedociągnięć;)
Krótka specyfikacja i rzut okiem na testowany sprzęt:
T.Burton Rambler J (Jumbo)

- Gitara akustyczna jumbo Rambler
- kształt pudła: jumbo
- płyta wierzchnia: lity świerk
- rysowana laserowo rozeta
- boczki: laminat palisandrowy
- płyta spodnia: lity palisander
- gryf: mahoń
- podstrunnica: palisander
- siodełko: kość
- podstawek: kość
- ożyłkowanie pudła i gryfu: klon
- markery: intarsja klon
- klucze: Grover chromowane, czarne pokrętła
- wykończenie: matowe, natural
- lakier: mat

T.Burton Rambler J-CE (Jumbo Cutaway)
- Gitara akustyczna jumbo Rambler
- kształt pudła: jumbo z cutawayem
- płyta wierzchnia: lity świerk
- rysowana laserowo rozeta
- boczki: laminat palisandrowy
- płyta spodnia: lity palisander
- gryf: mahoń
- podstrunnica: palisander
- siodełko: kość
- podstawek: kość
- ożyłkowanie pudła i gryfu: klon
- markery: intarsja klon
- klucze: Grover chromowane, czarne pokrętła
- wykończenie: matowe, natural
- lakier: mat
- equalizer B-Band A5
T.Burton Rambler W (Western / dreadnaught)
- Gitara akustyczna dreadnaught Rambler
- kształt pudła: dreadnaught
- płyta wierzchnia: lity świerk
- rysowana laserowo rozeta
- boczki: laminat palisandrowy
- płyta spodnia: lity palisander
- gryf: mahoń
- podstrunnica: palisander
- siodełko: kość
- podstawek: kość
- ożyłkowanie pudła i gryfu: klon
- markery: intarsja klon
- klucze: Grover chromowane, czarne pokrętła
- wykończenie: matowe, natural
- lakier: mat
T.Burton Rambler W-CE (Western /dreadnaught z cutaway)

- Gitara akustyczna dreadnaught Rambler
- kształt pudła: dreadnaught z cutawayem
- płyta wierzchnia: lity świerk
- rysowana laserowo rozeta
- boczki: laminat palisandrowy
- płyta spodnia: lity palisander
- gryf: mahoń
- podstrunnica: palisander
- siodełko: kość
- podstawek: kość
- ożyłkowanie pudła i gryfu: klon
- markery: intarsja klon
- klucze: Grover chromowane, czarne pokrętła
- wykończenie: matowe, natural
- lakier: mat
- equalizer: B-Band A5

Kilka słów o samych konstrukcjach.
Drednought
Z reguły właśnie taki kształt przychodzi większości populacji do głowy, kiedy myślą „gitara”, mimo że rodzajów drednought'ów jest naprawdę wiele. Czasem nazywa się ją gitarą „western”. Generalnie są to głośne instrumenty zaprojektowane w taki sposób, żeby wybijać jak najwięcej typowych dla gitary harmonicznych i sporo basu. Często używane do akompaniamentu, mają najszersze zastosowanie. Typowy instrument dla muzyka, który szuka uniwersalnej gitary.
Różne typy drednought'ów obejmują m.in. typ standardowy, budowany z wielu gatunków drewna, począwszy od mahoniu i świerku, aż do egzotycznych wynalazków typu palisander brazylijski, jacaranda czy jawor. Niektóre gitary budowane są nawet z kompozytów, co zresztą bardzo mocno i ewidentnie wpływa na ich brzmienie.
Jumbo
Zaprojektowane w taki sposób, żeby być głośnym i wybijać zdecydowanie mocniej niskie dźwięki, co czasem sprawia kłopot, bo bas przykrywa tym sposobem średnie tony. Posiada wyjątkowo duże pudło o charakterystycznym, zaokrąglonym kształcie. W funkcji bardzo podobna do drednought'a, warto jednak przetestować ją przed zakupem w kilku różnych pomieszczeniach, czasami potrafi po prostu sprawiać niespodzianki. Dobrze wykonana jest świetnym instrumentem.
Odpakowaliśmy gitary i zabraliśmy się do oględzin. Rzadko stosowane w tej chwili wykończenie matowe (panuje przekonanie, że wszystko, co wisi w sklepie musi się jak najmocniej świecić) sprawia naprawdę fajne wrażenie, podobnie jak kwiecisto-eniczno-tribal'owy motyw na VII progu. Widoczne na zdjęciach zdobienia wokół otworu rezonansowego każdej z gitar zostały (tak pisze producent) wycięte laserowo. Chwała lutnikowi, który potrafiłby to powtórzyć, bo nie wygląda to na łatwe zadanie;) W każdym razie wszystkie gitary są utrzymane w kolorach naturalnego drewna, co akurat mi jak najbardziej przypada do gustu. Obie płyty, tylna i przednia są w Ramblerach wykonane z litego drewna (przód – świerk, tył - palisander), co rzadko spotyka się w gitarach z tzw. średniej półki.
Testując poszczególne gitary zaczynałem od pogrania na nich samych akordów w różnych pozycjach, żeby sprawdzić, jak zachowują się pod względem barwy. W nie najgorzej wygłuszonym pokoju, sprawdzającym się jak dotąd jako domowe studio nagraniowe spędziłem kilka ładnych kilka godzin, zanim doszedłem do pierwszych wniosków. Po kolei:
Gryf/wygoda gry:
We wszystkich czterech gitarach gryf jest odrobinę wyprofilowany, im bliżej pudła rezonansowego, tym bardziej różni się od kształtu przy pierwszych progach. Miałem wątpliwości, w jaki sposób wpłynie to na wygodę, ale okazało się, że ręka układa się bardzo komfortowo, nie znalazłem też na szczęście większych czy mniejszych niepożądanych efektów. W kształtach jumbo, zarówno w tym z cutawayem i bez niego, potrzeba za to zdecydowanie większej siły przy dociskaniu, gitara jest dosyć twarda. Pierwsza różnica zatem dotyczy wygody gry. Jeżeli chodzi o konstrukcję cutaway/bez niego, to ja jestem zwolennikiem pierwszej opcji, ponieważ w wysokich pozycjach nadgarstek nie wygina się nienaturalnie i łatwiej zagrać solówkę. Znów, drednought'y wypadają w tym nieco wygodniej. W wyższych pozycjach struny są odrobinę wysoko, więc należałoby się trochę pobawić ze spiłowaniem mostka – ot, kosmetyczna poprawka.
Głośność:
Tutaj nie ma najmniejszych wątpliwości. Oba typy jumbo miażdżą na wstępie swoich mniej okrągłych braci, już uderzenia pierwszych akordów pozwalają odnieść wrażenie, że zdecydowanie mocniej i silniej zabrzmimy bez nagłośnienia, jeśli wybierzemy jumbo. W zasadzie jedna i druga konstrukcja nie jest cicha, natomiast dużo lepsze i efektywniejsze nadźwiękowienie przestrzeni uzyskamy, wybierając po prostu większe pudło. Bardzo prosta logika, prawda? :-)
Bez zaskoczenia wypadło również porównanie gitar z cutawayem i bez niego. Różnica jest bardzo niewielka, ale jednak jest trochę ciszej, w obu przypadkach.
Większe pudło = głośniej
Mniejsze pudło = ciszej
Oczywiście w rozsądnych granicach:) Wniosek jest jeden – Ameryki nie odkryliśmy.
Barwa:
Tutaj najsilniej słychać wszelkiepowody, dla których konstruuje się różne pudła.Jeżeli chodzi o uogólnienie brzmienia tej serii, to wzasadzie jest całkiem nieźle. Wszystkie gitary brzmią jak powinny,chociaż mogłoby być chwilami jeszcze dźwięczniej - czasamiwydawało mi się, że jest zbyt matowo.
Oto przykłady dźwiękowe poszczególnych modeli nagrane mikrofonem Avantone CK-33.
UWAGA! Próbki prosimy odsłuchiwać po zapisaniu na dysku (kliknięcie prawym klawiszem myszki, opcja "zapisz element docelowy jako..." - nowy serwer plików dźwiękowych chwilowo nie obsługuje technologii streamingu. Za utrudnienia przepraszamy.
Jak napisałem wcześniej, podstawowym problemem, z jakim borykają się konstruktorzy, jest dominacja basu w pudłach jumbo. Pozwala to uzyskać większą głośność (nasza ekspresja dotrze dzięki temu do szerszej publiki), ale trzeba później zgodzić się na wszędobylskie niskie tony. W Ramblerach nie jest źle, udało się znaleźć balans pomiędzy środkiem a dołem. Na pewno słychać to zresztą w dołączonych przykładach dźwiękowych.
Według mnie, w tym przypadku lepiej wypadają drednought'y. Mają bardziej „gitarową” barwę, jest tutaj więcej środka i góry, są też trochę dźwięczniejsze. Testując gitary zabrałem je na próbę i nasunęły mi się takie spostrzeżenia:
1) Jeżeli gramy w trochę większym akustycznym składzie, bardziej wszechstronny jest drednought. Gitara basowa/kontrabas znakomicie zapełnia sobą i swoim basem niskie rejestry, a my wybijamy się w odpowiednim dla nas paśmie, wszystko słychać i nie ma żadnych problemów.
2) Akompaniament dla pojedynczego śpiewaka brzmi za to ciekawiej, jeżeli używamy pudła jumbo. Solidne oparcie na niskiej barwie powoduje, że i śpiewa się ( podobno;-) ) łatwiej i całość brzmi odrobinę bardziej tak, jakby brzmienie było bardziej uporządkowane. Wcale nie oznacza to, że drednought brzmi źle, po prostu według mnie działa to na następującej zasadzie – drednought to instrument, który sam z siebie wybija się bardziej, więc akompaniując wokaliście całość brzmi jak dwa współgrające instrumenty solowe. Jeżeli nie chcemy takiego efektu, to sam akompaniament wymaga lekkiego „rozmycia”, które udaje się uzyskać poprzez dominację basu i nie „wyskakiwanie” ze średnimi tonami na sam przód. Fakt, że jest głośniej, to dodatkowa zaleta.
Elektronika:
Zamontowano ją w wersjach z cutawayem, w obu typach pudła rezonansowego. Jako układ elektroniczny użyto systemu firmy B-Band o symbolu A5 (o proszę, ktoś przeciwstawił się dominacji Fishmana). W tym przypadku zastosowano w mostku przetwornik piezo o nazwie B-Band UST 29R wykorzystujący nowoczesny sensor-membranę Emfit i przedwzmacniacz o symbolu A5. Do dyspozycji mamy filtr typu notch, który pozwala na wycięcie bardzo wąskiego pasma częstotliwości i przez to eliminację sprzężenia, a to przydaje się bardzo często. Możemy odwrócić sygnał w fazie i pobawić się trzypasmowym equalizerem w celu znalezienia odpowiedniej barwy. Gitary testowałem na piecu do akustyków L.R. Baggs Acoustic Reference Amplifier, a ten nie wymagał żadnej korekcji :-) Niemniej, przedwzmacniacz jest w nią wyposażony, spełniając swoje zadanie nie najgorzej. Zasilanie – bateria 9V.
Wykonanie:
We wszystkich czterech przypadkach nie ma się do czego przyczepić. Czarne klucze Grover'a trzymają strój bardzo długo, każdy szczegół jest wizualnie dopracowany. Po prostu wygląda to jak jedna całość, nie sprawiając wrażenia „składanki”. Moim zdaniem przydałaby się jeszcze tylko przezroczysta osłona pudła (pick guard) pod otworem rezonansowym, to jednak każdy może dokleić sobie według upodobań.
Krótko i zwięźle podsumowując - mam nadzieję, że po lekturze tego testu ogrom proponowanych różnorodności na rynku gitar akustycznych nie będzie już nikogo przerażał:) Być może ułatwi to wybór zarówno tym, którzy mają ten pierwszy przed sobą, jak i trochę bardziej zorientowanym. Gitary T.Burton Rambler, które grały rolę testowanego materiału okazały się naprawdę ciekawe w swoim przedziale cenowym, zdecydowanie polecam zwrócić na nie uwagę, bo zaskakują pozytywnie już od momentu odpakowania.
Staszek „Kazu” Góryński
Dystrybutor: Kisielewski |