W tej części dowiecie się między innymi jak zainstalować programowe symulatory sprzętu gitarowego oraz gdzie ich szukać. Pokażemy też kilka prostych zabiegów edycyjnych w sekwencerze Cubase w wersji LE.
Symulatory kolumn gitarowych, wzmacniaczy, efektów a nawet przystawek to w dzisiejszych czasach żadna nowość. W internecie roi się od stron z których można za darmo pobrać lepsze lub gorsze aplikacje przeznaczone do emulacji analogowych urządzeń.
Jak to działa. Praktycznie każdy z wirtualnych symulatorów występuje pod postacią wtyczki (ang. plug-in), która jest swojego rodzaju dodatkiem do programu hostującego. W naszym przypadku mowa o Cubase LE4, który akceptuje wtyczki napisane w standardzie VST (Virtual Studio Technology) opracowanym w drugiej połowie lat 90. przez firmę Steinberg. Krótko mówiąc, plug-in rozszerza możliwości posiadanego przez nas oprogramowania. Niestety nie każdy sekwencer współpracuje z takimi samymi wtyczkami - dla przykładu, działający na platformie Mac OS X program Logic Pro akceptuje wyłącznie wtyczki w formacie AU. Na szczęście niektórzy producenci mają w swojej ofercie różne wersje swoich aplikacji. Są też programy umożliwiające przekonwertowanie np. plug-inów VST na AU, ale tu już odbiegamy nieco od tematu.
Sposób instalacji wtyczek w dużej mierze zależy od konkretnego producenta. Niektóre posiadają swój instalator a cały proces przebiega praktycznie automatycznie, włączenie z wyborem miejsca w którym zainstalowane zostaną wszystkie niezbędne komponenty (przeważnie jest to jeden plik). Zdarza się, szczególnie w przypadku darmowych wtyczek, że ściągnięty plug-in nie ma rozszerzenia .exe (PC) lub .dmg (Mac). Oznacza to tyle, że aplikacja nie ma instalatora. W takim wypadku wystarczy przenieść go (plug-in) do odpowiedniego folderu, który jest monitorowany przez program host. W przypadku systemu Windows, wtyczki VST mają rozszerzenie .dll. Plik należy przenieść do katalogu VSTPlugins w Program Files. Użytkownicy systemu Mac OS X wykonują analogiczną czynność przenosząc wtyczkę do katalogu Library/Audio/Plug-Ins/Components. Po uruchomieniu sekwencera nowo zainstalowana wtyczka będzie widoczna na liście plug-inów.
Niecałe dwa tygodnie temu, na przykładzie AmpliTube w wersji LE, pokazywaliśmy jak uruchomić plug-in pod kontrolą Cubase'a LE4. Dziś niczego nowego się nie dowiecie, bo praktycznie każda wtyczka uruchamiana jest w ten sposób... chyba, że występuje w wersji stand-alone. Na rynku znajdziemy sporo aplikacji, które w zależności od preferencji mogą działać jako wtyczka pod kontrolą programu hostującego (np. sekwencera audio) lub jako niezależna aplikacja. Korzyści z tego drugiego rozwiązania jest sporo. Głównie chodzi o fakt, że nie zawsze nagrywamy, a uruchamianie sekwencera tylko po to, żeby zainsertować wirtualny wzmacniacz zabiera dużo więcej czasu niż kliknięcie na ikonkę znajdującą się na pulpicie.
Który lepszy? To chyba najczęstsze pytanie zadawane przez tych, którzy są w fazie poszukiwań wirtualnego systemu gitarowego. Jak to zwykle bywa, ile głów tyle opinii i chcąc nie chcąc zdanie trzeba sobie wyroić we własnym zakresie. Niewątpliwym pretendentem do tytułu „best of the best” jest IK Multimedia Amplitube 2, który w poprzednich wersjach jako pierwszy wdarł się na większą skalę do studiów projektowych na całym świecie. Oprócz komercyjnych aplikacji takich jak Native Instruments Guitar Combos, Line 6 Pod Farm, Overloud Audio Tools TH1, Focusrite Guitar FX Suit czy IK Multimedia AmpliTube Fender opartych na różnych technologiach dążących tak naprawdę do jednego celu - jak najwierniejszej emulacji rzeczywistych urządzeń, znajdziemy jeszcze więcej darmowego oprogramowania stworzonego praktycznie do tych samych celów. Mamy też programy nierozerwalnie związane ze sprzętowym kluczem w postaci interfejsu (seria UX od Line 6, Guitar Rig), ale ten temat poruszymy w następnych artykułach.
Od czego zacząć? Najlepiej od produktu wysokiej klasy, który nic nie kosztuje! To będzie chyba najlepszy punkt odniesienia do dalszych poszukiwań. W tym momencie odsyłamy na stronę izraelskiego producenta wysokiej jakości plug-nów Waves, który na początku tego roku udostępnił niczym nieograniczony pakiet GTR Solo z licencją na cały rok!  GTR Solo daje nam w sumie cztery rodzaje wzmacniaczy: Clean, Drive, High Gain i Bass Amp, a w tym 10 symulacji konkretnych modeli wzmacniaczy takich firm jak Marshall, Vox czy Fender. To nie wszystko - użytkownik ma do dyspozycji aż 13 efektów, które można łączyć w dowolne konfiguracje. W ich skład wchodzą takie kostki jak: Distortion, OverDrive, Delay, WahWah, Flanger, Phaser, Chorus, Gate/Comp, EQ i Vibrato. Mało tego, każdemu wzmacniaczowi gitarowemu lub basowemu możemy przypisać różne kolumny głośnikowe - dostępnych jest w sumie 10 konfiguracji. Instalator można pobrać bezpośrednio ze strony producenta (zajmuje niecałe 80 MB). Numer aktywacyjny jest wysyłany na podany przy niezbędnej rejestracji adres e-mail. Waves GTR Solo współpracuje zarówno z platformą Mac OS X jak i Windows w formatach VST, AU lub jako niezależna aplikacja stand-alone. Jeśli przeraża Was mnogość funkcji, warto wypróbować (oczywiście darmowy) wirtualny wzmacniacz gitarowy Nick Crow Lab 8505 Lead.  Krok dalej, czyli podstawowa edycja w Cubase LE4. Żeby zacząć jakąkolwiek edycję w naszym DAWie, potrzebujemy czegoś więcej niż pustą sesję. W tym celu otwieramy wcześniej zapisany projekt lub importujemy plik audio.
W pierwszym przypadku z menu File wybieramy opcję Open, w drugim schodzimy kilka pozycji niżej i z zakładki Import wybieramy opcję Audio File. Pozostało nam wybranie pliku jaki chcemy zaimportować do projektu. Gotowe! Na górnej belce znajduje się swojego rodzaju piórnik z najróżniejszymi narzędziami do powiększania, cięcia, zaznaczania, wyciszania, sklejania i kolorowania obiektów audio (regionów). Żeby podzielić wcześniej zaimportowany lub nagrany ślad, musimy użyć nożyczek. W tym celu z menu wybieramy symbol odpowiadający naszej czynności a następnie przystępujemy do krojenia naszego pliku. Chcąc przemieścić wcześniej pocięty region, klikając na strzałkę musimy wrócić do opcji Object Selecion (kursor zmieni się z symbolu nożyczek na tradycyjny kursor). Teraz wystarczy „chwycić” odcięty fragment i przesunąć go w dowolne miejsce. Ponieważ w miejscu przecięcia dźwięk po prostu się urywa, możemy skorzystać z opcji Fade, która płynnie wycisza zakończenie regionu. W tym celu klikamy w górnym rogu na mały niebieski trójkąt i w zależności od tego czy operacja dokonywana jest na początku lub końcu fragmentu audio, przeciągamy go w lewo lub w prawo - teraz region nie kończy się gwałtownym przerwaniem, a łagodnym wyciszeniem, którego charakter łatwo możemy zmienić. Wystarczy kliknąć dwa razy na region w polu wyciszenia, żeby naszym oczom ukazało się okno edycji krzywej, w którym możemy ręcznie lub automatycznie dostosować parametry opcji Fade. Opcja Glue jak sama nazwa wskazuje służy do sklejania sąsiadujących ze sobą regionów. Funcja ta może się przydać w momencie, gdy chcemy przesunąć jednocześnie wiele obiektów będących częścią jednego śladu. Podobnie jak w poprzednich przypadkach, wybieramy z górnej belki stosowny symbol i klikamy na obiekt, który ma być złączony z poprzedzającym go regionem. To łatwe!
Podczas edycji regionów niezwykle przydatna może okazać się funkcja skalowania okna aranżu. W naszym sekwencerze przy użyciu specjalnych suwaków znajdujących się w prawym dolnym rogu programu, możemy rozciągnąć okno zarówno horyzontalnie jak i wertykalnie. Dla lepszej orientacji możemy też pokolorować poszczególne regiony. Do tego celu użyjemy funkcji Color Tool. Klikamy na symbol puszki z farbą, a następnie wybieramy kolor korzystając z palety dostępnych barw. Oczywiście możemy je dowolnie edytować. Teraz wystarczy kliknąć kursorem na odpowiedni region. to be continued... Następny artykuł będzie dotyczył nagrywania z wykorzystaniem sprzętowych procesorów gitarowych. |