|
Krank produkuje nie tylko wzmacniacze – w ofercie znajdują się też przestery w formie stompbox-ów. Postanowiliśmy przetestować dwie, czyli dopalacze o nazwach Krankshaft i Distortus Maximus.
Bartek Lewandowski, Maciek Kowalewski

Zaczniemy od pierwszego – jest to solidnie wykonany overdrive w zielono-czarnej kolorystyce. Dosyć surowa stylistyka zbudowanego z grubej blachy i w konsekwencji nawet ciężkiego efektu mi akurat przypadła do gustu, jak jednak wiadomo, nie każdemu musi. Według mnie pasuje do charakteru brzmienia które możemy z tego cacka wycisnąć, o tym jednak zaraz. Do dyspozycji mamy trzy gały – potencjometr poziomu, pokrętło tone, nie mogło też zabraknąć regulacji gain-u, w końcu to overdrive. Obrazu sytuacji dopełnia grafika z typową dla rockowego grania czachą, no bo jak tu grać bez czachy;)

Gniazda wejście/wyjście są ulokowane z boku, zaraz obok standardowego wlotu na zasilacz 9V, w razie czego możemy też skorzystać z baterii. Producent dodał moduł True Bypass, z czego na pewno większość zainteresowanych się ucieszy. Cała konstrukcja stoi na czterech krótkich „nóżkach” wykonanych z antypoślizgowej gumy. Co do jednego można być pewnym – trzeba by solidnie się napocić, żeby uszkodzić Krankshafta mechanicznie.

Brzmienie kostki jest typowym overdrive – pomimo nieobecności trzypasmowego korektora (zastąpionego przez jedno pokrętło tone) możemy uzyskać dosyć szeroką gamę zniekształceń, od dosyć spokojnych blues-owych crunch-ów, po brzmienia typowe dla hard rocka lat 70-tych. Wielbiciele Jimmiego Page’a czy Angusa Young’a znajdą na pewno niemało zastosowań dla tego stompboxa. Trzeba oczywiście wspomnieć że to overdive, a nie distortion, a zatem potężnych, z piekła rodem przesterów tutaj nie znajdziemy, nawet przy maksymalnych wychyleniach gałek. Nie można powiedzieć jednak złego słowa o tym efekcie, a co ważne, posiada pewien charakter - jedynym w zasadzie jego minusem jest cena, ale cóż… takie realia.
Zupełnie inaczej sprawa ma się z drugim przygotowanym na dzisiaj urządzeniem, czyli Distortus Maximus. Już sama nazwa sugeruje nam, że ten efekt do grania jazzu czy bossa novy raczej nie będzie pasować;-)

Zaczynamy jak zwykle od spraw zewnętrznych, czyli wyglądu i budowy. Sytuacja jest w zasadzie identyczna jak poprzednio – dostajemy analogowy efekt zamknięty w ciężkiej, wytrzymałej obudowie, która przetrwa każde warunki koncertowe. Stylistyka jest również surowa, gniazda w tym samym miejscu, ale… korektor jest już trzypasmowy, co daje 5 srebrnego koloru potencjometrów na górnej płycie. Zasilanie możemy dostarczyć korzystając z baterii i zasilacza, podobnie jak w Krankshaft, DM posiada też moduł True Bypass. Na tym podobieństwo się kończy.
Ponieważ na początku testowania ogrywałem kostki zaraz po sobie, z przyzwyczajenia ustawiłem gałkę gain na godzinę dziewiątą. Efekt był… po prostu miażdżący, poczułem się, jakby za moimi plecami stał co najmniej stack sygnowanych przez Dimebag-a Darrela Krankensteinów. Dodatkowo, mimo naprawdę gigantycznego kopa brzmienie zachowało czystość (nie ma siary i zgrzytów, jest po prostu przester) i dynamikę. Wow!

Co ciekawe, nie jest to w dodatku efekt brzmiący jednakowo na każdych parametrach, nawet niewielkie poruszenie potencjometru przesterowania lub którejkolwiek z gałek korektora wprowadza coś nowego. Ustawienie gain na połowę jest zupełnie inne od pozycji ¾, nie mówiąc już o różnicy pomiędzy godziną 9 a 3. Po prostu odjazd, kopyto nieziemskie i wszechmocne – podobne efekty brzmieniowe w jednym urządzeniu znalazłem jak dotąd tylko w Tube King-u Ibaneza, tam jednak nie było aż takiej różnorodności.
Podsumowując – technicy z Krank-a wykonali kawał solidnej roboty. Podczas gdy Krankshaft jest po prostu dobrze zrobionym, dość drogim overdrivem, to Distortus Maximus nawet pomimo ceny ma cechy naprawdę wybijające go przed szereg. Do sprawdzenia przy najbliższej możliwej okazji – pozycja obowiązkowa.
Przygotowaliśmy kilka przykładów dźwiękowych, nagranych na wzmacniaczu Krank Rev Jr. za pomocą nieśmiertelnego SM57 i gitary Mayones Setius
Nagraliśmy również soundchecki wideo, wystarczy kliknąć na poniższy link:

Specyfikacja
Krank Krankshaft
- Krank Krankshaft - efekt podłogowy
- analogowy efekt tupu overdirve, oferuje klasyczne lampowe lekko przesterowane brzmienie
- kontroler barwy TONE
- kontroler poziomu sygnału wejściowego GAIN
- kontroler poziomu sygnału wyjściowego MASTER
- analogowy układ true bypass
- przystosowany do warunków scenicznych
- masywna obudowa z grubej blachy
- zasilanie zewnętrzne 9V
Krank Distortus Maximus
- Krank Distortus Maximus - efekt podłogowy
- analogowy efekt typu distortion, oferuje charakterystyczne dla wzmacniaczy Kranka bogate przesterowane lampowe brzmienie
- 3-pasmowy EQ: TREBLE, MIDRANGE, BASS
- kontroler poziomu sygnału wejściowego GAIN
- kontroler poziomu sygnału wyjściowego MASTER
- konstrukcja wzorowana na wzmacniaczach Krankenstein i Revolution 1
- analogowy układ true bypass
- przystosowany do warunków scenicznych
- masywna obudowa z grubej blachy
- zasilanie zewnętrzne 9V


Dystrybutor: FX Music Group |