|
Celem niniejszego opracowania jest chęć podzielenia się doświadczeniem, w jaki sposób pozbyć się prawdopodobnie największej zmory w większości niedrogich gitar akustycznych. Chodzi o zbyt dużą akcją strun (potocznie nazywaną twardością gitary). Czynności tu opisane zostały wykonane amatorsko w warunkach domowych, przy użyciu ogólnie dostępnych narzędzi. Kolejność czynności jest wynikiem własnych doświadczeń w trakcie pracy oraz zebranych informacji internetowych. Mam na myśli to, że gdybym miał to zrobić ponownie to zrobiłbym to właśnie tak jak napisałem poniżej.
Andrzej Habrat
Jeżeli twoja gitara jest na gwarancji to zanim cokolwiek zaczniesz przy niej majstrować (oprócz zmiany strun) dowiedz się czy nie spowoduje to utraty gwarancji. Jeżeli po przeczytaniu tego materiału nie czujesz się na siłach, aby samemu podjąć się wykonania regulacji swojego instrumentu lepiej będzie oddać go do lutnika, aby zrobił to za ciebie. Wszystkie prace opisane w tej instrukcji wykonałem na własną odpowiedzialność, więc również ty sam odpowiadasz za to, co zrobisz ze swoim instrumentem. Myślę, że jednak warto poświęcić trochę czasu i pracy swojej gitarze, która odwdzięczy ci się komfortem gry.
1. Autopsja akustyka - czyli co każdy gitarnik wiedzieć powinien
Na początek trochę terminologii, czyli to, co już wszyscy wiedzą. No cóż - mnie też się wydawało, że wiem, jak co się nazywa, ale okazało się, że niektóre części bywają różnie bądź podobnie nazywane. Pozwoliłem sobie zrobić własne objaśnienia.

1. Kołki mocujące struny (wykonane z plastiku) 2. Poprzeczka mostka (wyprofilowany plastik, bywa też nazywana mostkiem) 3. Mostek 4. Otwór rezonansowy 5. Progi 6. Gryf 7. Siodełko (plastikowe, z kości, grafitowe lub inne) 8. Stroiki, klucze, maszynki (jak zwał tak zwał..) 9. Boczki 10. Podstrunnica (płaski kawałek drewna, na którym nabite są progi, najczęściej palisander) 11. Główka 12. Płyta wierzchnia
2. Twardy akustyk, miękki elektryk - czyli palce mnie już bolą…
Gitary akustyczne mają większy naciąg strun niż gitary elektryczne. Dlaczego? Otóż cały dźwięk w gitarze akustycznej jest wydobywany z instrumentu gdzie drgania strun są wzmacniane rezonansowo przez pudło instrumentu. Jak widać nie ma tu żadnych gainów, volumów, watów, RMSów, i innych wynalazków które są nieodzowne w przypadku gitary elektrycznej i dzięki którym możesz łatwo umilić czas swoim sąsiadom z bloku :) Aby gitara akustyczna dobrze zabrzmiała struny muszą być mocno naprężone aby pobudzały do drgań pudło rezonansowe. Niestety mocny naciąg strun może przyprawić początkującego szarpidruta o plastry na palcach. Szczególnie jest to uciążliwe w przypadku nowego instrumentu, w którym akcja strun jest ustawiona fabrycznie to znaczy nie jest ustawiona w ogóle :)
Akcja strun to odległość struny od szczytu progu w danym miejscu na gryfie. Najprościej można powiedzieć, że jest to taka odległość, na jaką musimy przycisnąć strunę do progu w danym miejscu na gryfie. Odległość ta jest mniejsza dla początkowych progów przy główce i odpowiednio zwiększa się dla wyższych progów. Odległość ta jest zazwyczaj różna (a przynajmniej powinna taka być) dla poszczególnych strun na tym samym progu. Siła, z jaką trzeba docisnąć strunę do progu zależy oczywiście od tej odległości oraz od naciągu struny i jej grubości.
3. Zaczynamy - czyli oddajemy gitarę do lutnika :)
Zdziwiony? I słusznie, bo lutnik może ci się przydać do tego żeby sprawdzić czy progi są równo nabite. Nierówno nabite progi mogą zniweczyć twoje wysiłki przy obniżaniu mostka lub siodełka oraz przy regulacji krzywizny gryfu. Samemu nie jest łatwo ocenić czy progi są równo nabite, bo przy napiętych strunach podstrunnica w dobrze wyregulowanej gitarze powinna być minimalnie wklęsła. Najłatwiej progi jest sprawdzać przy prostej podstrunnicy, czyli przy ściągniętych strunach i zwolnionej śrubie naciągającej gryf. Wtedy gryf nie jest poddany żadnym naprężeniom i jeżeli nie jest zwichrowany to powinien się wyprostować. Dobry lutnik powinien doradzić czy jakieś progi nadają się do ponownego nabicia czy wystarczy zrobić szlif. Wymiana progów oraz szlifowanie to już wyższa szkoła jazdy, która wymaga specjalistycznych narzędzi. Te sprawy lepiej pozostaw do wykonania fachowcowi.
4. Wybieramy struny - czyli nie kupuj kota w worku
Zanim cokolwiek zaczniesz majstrować przy gitarze należy się zastanowić, jakie struny wybrać. Jest to decyzja o tyle ważna, że decyduje ich naciągu oraz o brzmieniu całego instrumentu. Wypróbuj różne rodzaje strun zanim zdecydujesz się na konkretny komplet. Polecam eksperymenty w tym temacie zarówno, jeżeli chodzi o grubości jak i producenta. Przekonałem się struny można ocenić tylko „na ucho” a nie „na oko”. Ja ostatecznie wybrałem struny, o które na początku sam bym siebie nie posądził.
Dwunastki, dziesiątki – czyli o co kaman z tymi numerkami ?
Oczywiście chodzi o grubości strun. W ogólnie przyjętej nomenklaturze określenie „struny dziesiątki” oznacza, że cienka struna e z kompletu ma grubość 0.010” (cala) czyli 0.01 x 25,4mm = 0,254 mm. Odpowiednio w „strunach dwunastkach” ta sama struna e będzie miała grubość 0.012” czyli 0.3mm. Niektórzy producenci strun jak np. Dean Markley podają grubości strun w calach oraz w mm.
Fot 2. Tabelka z kompletami strun Dean Markley o różnych grubościach z serii Blue Steel Acoustic.
Brzmienie - im grubsze struny tym mocniejsze brzmienie. Szczególnie ma to znaczenie dla strun basowych. Grube struny dają niskie, mięsiste brzmienie i na pewno spodobają się gitarzystom preferującym mocne łojenie. Natomiast entuzjaści sztukaterii na kiju i podciągania strun na wyższych progach powinni rozejrzeć się za kompletami z cieńszymi strunami wiolinowymi (najlepiej takimi, w których struna G jest bez owijki). Nie będziemy rozwodzić się w temacie brzmienia strun, bo o ich brzmieniu decyduje również materiał i technologia, w jakiej są wykonane. Po prostu trzeba samemu sprawdzić kilka różnych kompletów i wybrać takie, które najbardziej będą nam odpowiadać.
Naciąg - im grubsze struny tym mocniejsze brzmienie, ale i mocniejszy naciąg. Od grubości i naciągu strun zależy, w jaki sposób będzie wyginał się gryf. Jeżeli przykładowo zmienimy struny z grubych 10-52 na cienkie 11-46 to siła, z jaką struny naciągają gryf zmniejszy się, przez co wygnie się on do tyłu i struny mogą nawet „położyć” się na progach. Będziemy mieć dzięki temu świetną (niską) akcję strun, które brzęczą w każdym miejscu na podstrunnicy :) Wygięcie gryfu korygujemy wtedy napięciem bądź poluzowaniem stalowego pręta w gryfie gitary ale o tym później. Warto zastanowić się, jakie mamy priorytety tzn. czy bardziej zależy nam na komforcie gry (cienkie struny), czy żeby gitara była głośna z mięsistym brzmieniem (grube struny) i pod tym kątem sprawdzić kilka różnych kompletów.


Fot 3. Ciekawym rozwiązaniem, które łączy grube struny basowe (0.030, 0.042, 0.052) oraz cienkie wiolinowe (0.010, 0.013, 0.017) są struny Ernie Ball Rock & Blues 2008. Struna G w tym komplecie nie posiada owijki i można łatwo ją podciągać.
 Fot 4. W naszym przypadku zakładamy bardzo cienkie struny 0.011-0.046 Dean Markley Blue Steel Acoustic 2034. Dla nas komfort gry to podstawa :)
5. Nowe siodło dla konia – czyli zmieniać brzmienie czy nie
Nie musisz kupować nowych siodełek i mostków, bo można wykorzystać te, które już są w instrumencie. Należy jednak mieć świadomość, że fabryczne siodełka i mostki w niedrogich gitarach są często wykonane z miękkiego plastiku. Warto, zatem zastanowić się przy tej okazji nad ich wymianą na takie, które będą twarde i wytrzymałe. W związku z tym, że robimy to po raz pierwszy z góry zakładamy, że może nam nie wyjść za pierwszym razem (a także i za drugim), więc kupujemy kilka sztuk.
Siodełko - W naszym przypadku będziemy zmieniać siodełko z plastikowego na grafitowe bo lubimy jasne metaliczne brzmienie :) W tym celu należy dokonać zakupu takowego. Mierzymy całkowitą szerokość siodełka i kupujemy kilka o takich samych rozmiarach. W naszym przypadku zużyliśmy 3 szt. Siodełka grafitowe są twardsze niż plastikowe, przez co są łatwiejsze w obróbce. W przypadku siodełek plastikowych trzeba bardziej uważać w trakcie szlifowania, żeby nie przedobrzyć. Więcej informacji o rodzajach siodełek znajdziesz na stronie www.graphtech.com/products.html.

Fot 5. tak zmierzysz szerokość swojego siodełka.
 Fot 6. Noniusz o dokładności 0.05mm ułatwi nam dokładny pomiar. Radzieckie narzędzie - nie do zajechania :)
Fot 7. Problem z odczytem? Nic prostszego - patrzymy, która pierwsza kreska na noniuszu pokrywa się z kreską na podziałce milimetrowej. Tutaj pomiar to 6.45mm.
Poprzeczka mostka (mostek) – Kupujemy dokładnie taki sam, jaki jest zamontowany. W handlu możemy dostać mostki o 2 różnych grubościach 2.5mm i rzadziej spotykane około 3mm. Także profile mostka mogą nieznacznie się różnić. Warto, zatem wybrać się do sklepu z własnym w kieszeni, bo pozwoli to uniknąć błędów przy zakupie. Nasze mostki były trochę szersze od oryginalnego, więc wymagały skorygowania również na szerokość. Także i tutaj zużyliśmy 4 sztuki.
6. Przygotowanie narzędzi – czyli gotujemy się do akcji
Przed przystąpieniem do pracy zbierz potrzebne narzędzia. Będziesz mógł skupić się później na pracy a nie na poszukiwaniu tego, co ci akurat potrzeba. Do regulacji instrumentu wykorzystałem następujące rzeczy. Oczywiście ja takiej listy nie małem :/
Fot 8. Narzędzia, które przydadzą ci się w pracy.
1. Nóż stolarski (ostry - nie tępy jak stary kozik z drewutni, posłuży do nacięcia lakieru wokół siodełka) 2. Klocek do paneli podłogowych (może być coś mniejszego byle z drewna, posłuży do wybicia siodełka) 3. Taśma malarska (do zabezpieczenia lakieru i podstrunnicy) 4. Młotek (czyli ręczny impulsator kinetyczny z naprowadzaczem trzonkowym :) posłuży do wybicia siodełka) 5. Plik wizytówek (posłużą jako wzornik) 6. Suwmiarka (twoja najlepsza przyjaciółka w tej pracy) 7. Papier ścierny (zużyłem po 2 arkusze o ziarnistości 600 i 240) 8. Klucz imbus (taki jak w meblach z Ikei tylko, że o grubości 4mm, do regulacji krzywizny podstrunnicy) 9. Sztywna plastikowa teczka na dokumenty (najlepiej z grubego plastiku, posłuży do wykonania ewentualnych podkładek pod mostek) 10. Siodełka 11. Mostki 12. Koc (nie ma go na zdjęciu, ale chodzi o zwykły koc, który należy rozścielić na stole, jeżeli nie chcesz, aby gitara porysowała się od spodu) 13. Obcinaczki do drutu (do odcięcia wystających kawałków strun z maszynek po założeniu nowych strun) 14. Wąskie szczypce (pomocne przy wyciąganiu kołków do strun w mostku) 15. Kawałek szyby (nie ma go na zdjęciu, ale chodzi o powierzchnię, na której będziemy szlifować siodełko i mostek)
7. Zabezpieczenie lakieru – czyli Polak mądry przed szkodą
Proponuję zabezpieczyć sobie okolice siodełka taśmą malarską w sposób pokazany na zdjęciu. Po wybiciu siodełka będziemy tam szlifować papierem ściernym, więc lakier będzie narażony na porysowanie. Boki gryfu również proponuję okleić. Przyda się to, gdy będziemy rozchylać struny na boki, aby dostać się do śruby pręta i zakładać siodełko.
Fot 9. Tak zabezpieczamy okolice siodełka taśmą malarską.
Andrzej Habrat
cdn...
|