|
Jeżeli potrzebujemy instrumentu akustycznego w dużej mierze służącego do grania na scenie z nagłośnieniem, warto zastanowić się nad wersją z mniejszym pudłem rezonansowym. W tym teście oprócz sprawdzenia Samick’a TMJ postaramy się powiedzieć to i owo o skutkach płynących z wyboru płytszej konstrukcji.
Staszek Kazu Góryński
Zaczniemy od opisu samej gitary – do wyboru są wersje kolorystyczne Black oraz Natural, z czego po krótkim przejrzeniu ofert wydaje mi się, że ta druga występuje w sklepach nieco częściej. Nam trafił się akurat model czarny, co wydaje się być całkiem humorystycznym komentarzem do najbardziej konkretnego listopadowego ataku zimy, jaki udało mi się zapamiętać. W momencie pisania testu szyba za oknem jest przykryta co najmniej w 30 centymetrach grubą warstwą białego puchu, drogi można przebyć jedynie pługiem/ratrakiem, a w rękach gitara kolorystycznie pasująca do filmu Rodrigueza „Desperados” a’la gorący Meksyk. Buenos dias;)

Płyta wierzchnia została zrobiona z litego drewna świerkowego, co powinno spowodować jasne brzmienie, przyciemnione nieco przez boczki z mahoniu. Całość została wykończona lakierem na wysoki połysk, a do palisandrowego mostka dorzucono jeszcze srebrny osprzęt Grover. Pudło rezonansowe posiada konstrukcję Jumbo z pojedynczym wycięciem, natomiast z uwagi na jego wspomnianą głębokość zachowuje się oczywiście nieco inaczej niż typowi przedstawiciele gatunku. O tym jednak za moment.

Pod względem wykonania raczej nie ma do czego się przyczepić. Drewniane części poklejono z dbałością o szczegóły, a znajdujący się z tyłu niewielki pasek z motywem szachownicy i jasne paski po bokach fajnie komponują się w całość. Rozeta jest raczej symetryczna, składa się na nią układ trzech współśrodkowych pierścieni wokół otworu rezonansowego, przy czym środkowy jest nieco grubszy.

Gryf gitary znajduje się gdzieś pomiędzy średnią a niewielką grubością, przez co po odpowiedniej regulacji dość łatwo gra się szybko (tutaj pomaga obniżenie mostka, co za tym idzie, też akcji strun), nie ma też większych problemów z łapaniem rozległych akordów. Progi nabito prawidłowo, do dyspozycji mamy ich 21. Mostek wygląda na solidny, a przy tym na szczęście zdecydowano się na mniej skomplikowany kształt.

Brzmienie bez podłączenia do elektroniki stanowi wypadkową wszystkich opisanych wcześniej cech. Z jednej strony mamy pudło w wersji jumbo, z drugiej jego głębokość wynosząca około 8 cm na pewno nie pozwala na specjalnie wybijający się bas. Dominację wyższych i średnich tonów nieco potęguje płyta ze świerku, przy czym mahoniowe boczki dorzucają swoje trzy grosze i finalną barwę jednak przyciemniają. Co dostajemy w efekcie? Gitara unplugged brzmi ładnie, na pewno nie należy spodziewać się potężnie huczącego dolnego pasma, za to dźwięczności nie brakuje. Odpowiedzialne za „dzwoniące” alikwoty elementy uchowały się, więc gra się z pełną przyjemnością. Co do głośności – na pewno nie ma co porównywać tego typu instrumentów z pełnowymiarowymi jumbo, niemniej narzekać też nie ma za co, przy odpowiednim huknięciu w struny sąsiedzi dookoła i tak nas usłyszą.

Zostało nam to, co stanowi kwintesencję wyboru in plus – granie na scenie. Samick został wyposażony w aktywną elektronikę ClearWave 10, na pokładzie mamy przydatny tuner i możliwość odwracania fazy. Oprócz potencjometru głośności w formie pokrętła znajdują się tu cztery przesuwne kontrolery obsługujące trzypasmową korekcję z dodatkową regulacją pasma prezencji. Nagłaśnia się ją bez najmniejszych problemów, dobrze współpracuje zarówno ze wzmacniaczami do akustyków, jak i podczas podłączania do konsolety przez Di-box. Bardzo spodobał mi się system wymiany baterii, wymaga co prawda jednego otworu więcej w drewnie, ale za to funkcjonalnie bije na głowę wszystkie inne popularne systemy, przy których obracamy panel elektroniki, wyjmujemy, ech… a tak, dwa ruchy i bateria zmieniona ;-)

Podsumowanie
Samick TMJ-5CE to solidnie wykonana gitara z średniej półki, dobrze sprawdzająca się w celach, do których została zaprojektowana przy niezłym stosunku jakość/cena. Założenie nieco grubszych strun powoduje, że akustyczny jazz czy blues brzmią na niej bardzo dobrze, a nieco lżejszy naciąg dodaje sporo blasku akordom i akompaniamentowi. Granie przy kominku w zimowe dni (kiedy wszystko zasypane jest śniegiem) jest naprawdę przyjemne, a w sezonie letnim instrument zamieni się w dobre narzędzie do działania na scenie.
Specyfikacja:
- Model: gitara elektroakustyczna Samick-TMJ-5-CE
- Seria 5 Worthington by Gregg Bennett
- Korpus: typu jumbo
- Płyta wierzchnia: lity świerk
- Tył i boki: prążkowany mahoń
- Szyjka: nato wklejona w korpus
- Podstrunnica: palisander
- Mostek: palisander
- Klucze: chromowane Grover ™
- Elektronika: aktywna,
- system EQ (EQT-2010) z wbudowanym tunerem
- Wykończenie: wysoki połysk,
- 5-żyłowy kremowy binding, rozeta z abalonu
Dystrybutor: FX Music Group
|