|
Po niedawnym teście Blade’a Texas Standard Pro przeskakujemy do innego stanu i robimy przystanek przy wersji California Classic. Co się zatem kryje pod identyczną nazwą jaką posiada słoneczne Zachodnie Wybrzeże?
Maciek Kowalewski
Najpierw podzielę się wrażeniami z otwierania paczki (w niezwykle emocjonującym fachu recenzenta i takie występują). Zatem, uwaga, panie i panowie… to była jedna z najtrudniej dostępnych zawartości przesyłek, jakie widziałem od baaardzo dawna. O transport sprzętu zaczęto skrupulatnie dbać już chyba w samej fabryce, bo od powierzchni drewna do powietrza poza kartonem naliczyłem siedem warstw otulających instrument, nawet nie biorąc pod uwagę pomniejszych gąbek czy folii ;-) Tyle słowem wstępu, zabieramy się do roboty.

Jak widać na pierwszy rzut oka, gitara znajduje się w bardzo szerokiej rodzinie pochodnych stylu Stratocaster. Wiążą się z tym jak zawsze wszystkim znane konsekwencje brzmieniowo – stylistyczne, więc mniej więcej wiadomo, czego powinniśmy się spodziewać. Nie inaczej jest i w tym przypadku, kiedy zaczynałem ogrywać instrument „na sucho” od razu dał o sobie znać charakterystyczny sound niepodłączonego strata. Jak na konstrukcję z wkręcanym gryfem dźwięki wybrzmiewały odpowiednio długo, nie znalazłem żadnych „wilków” ani niedoróbek związanych ze strojnością gitary.

Pod względem wykonania trudno byłoby cokolwiek zarzucić. Wszystkie elementy zostały połączone ze sobą z należytą starannością, będącą w tej chwili w zasadzie standardem w tym przedziale cenowym, więc nie zdziwiłem się specjalnie. Drewno z jakiego zrobiono korpus instrumentu to olcha, szyjkę natomiast stanowi kawałek kanadyjskiego klonu. Dzięki takiemu połączeniu dźwięk nabrał jasności, co dodatkowo powinny uwypuklić zaimplementowane single. Cała konstrukcja jest wyraźnie lekka i nieźle wyważona, sprawiając wrażenie dedykowanej do grania live. Podłączamy, gramy i…
Gryf Blade’a California można zakwalifikować jako niezbyt gruby i dość okrągły. Ja osobiście lubię takie ze względu na uniwersalność – może jest trochę trudniej uzyskać świetlne prędkości tappingu a’la Van Halen, ale niektóre rockowe solówki, bluesowe trójdźwięki, bending i wszystkie akordowe smaczki są dużo łatwiejsze do złapania niż w przypadku ultra płaskich, typowo wyścigowych chwytni. Zwłaszcza, że w swojej klasie gryf należy do tych szybszych! Wiadomo, wiele zależy od indywidualnych upodobań i przyzwyczajeń poszczególnych grających, ale wielbiciele Johna Mayera czy Erica Claptona powinni być zadowoleni.

Pickupy w tej gitarze są trzy – dwa single i humbucker przy mostku tremolo. Ich aktualnie działającą konfiguracją steruje pięciopozycyjny przełącznik, znajdujący się obok potencjometrów volume i tone, czyli klasycznego zestawu uzupełnionego o możliwość rozłączenia cewek przez wciśnięcie gałki tone. W ogóle, jedno jest w tym wiośle zauważalne od razu – słowo Classic w nazwie nie pojawia się tu bez przypadku. Jak łatwo się zresztą zorientować, jest tu sporo znanych rozwiązań, czyli po prostu… klasyka;-)

Mimo to, nie wszystko zostało zaczerpnięte z przeszłości, mamy do czynienia z dwoma charakterystycznymi dla tej firmy patentami. Pierwszym jest Adjustable Tension Guide, dzięki któremu nieco poprawia się strojność podczas ciągłych kombinacji grającego z mostkiem tremolo, drugim jest natomiast system regulacji krzywizny gryfu EZ Access. 
Wracamy jednak do przetworników. Jako single występują tutaj firmowe Blade VS-1, natomiast do dopełnienia układu SSH użyto humbuckera Blade LH-4. Wszystko zostaje zatem w rodzinie, te pickupy znamy już bowiem między innymi z poprzedniego testu gitar Levinson’a. Tak samo jak i za ostatnim razem, elektronika spełnia swoją rolę całkiem nieźle – dobrze przenosi atak i dynamikę, dodając przy okazji brzmieniu pewien rodzaj chropowatości, który od razu kojarzy się z vintage’owymi, standardowymi instrumentami. Odmiennością od poprzedniego modelu jest natomiast wspomniany układ SSH, pozwalający na nieco mniej sprofilowany wachlarz brzmień niż same single, do których zawsze można wrócić poprzez zainstalowaną opcję rozłączania cewek. Przy użyciu humbuckera przesterowane barwy dostają kopa, co pozwala nieźle poszaleć z solówkami i riffami, brzmienia są wyraźnie mocniejsze i bardziej okrągłe. Jeżeli komuś natomiast nie odpowiadają zaimplementowane fabrycznie pickupy, jest to jakiś punkt wyjścia do własnych kombinacji.
Przygotowaliśmy przykłady dźwiękowe - w wersji na kanale czystym i przesterowanym. Każdy z nich został nagrany w na kolejnych ustawieniach przełącznika, zaczynając od pozycji maksymalnego wychylenia w stronę mostka.

Blade California Classic to gitara, która jednocześnie posiada zarysowany profil i w tym samym momencie nie można o niej powiedzieć jako o instrumencie do sprecyzowanych celów. Paradoks? Może, ale właśnie takie cechy moim zdaniem posiadają wiosła jednocześnie wyraźnie mrugające okiem w stronę klasycznych singlowych strat-ów i pozwalające rozwinąć rockowe skrzydła dzięki dorzuceniu humbuckera i szybszemu gryfowi. Ten egzemplarz posiada niezły przelicznik cena/jakość – jeżeli zatem nie zamierzamy iść tylko i wyłącznie w stronę Fendera, warto go sprawdzić. Specyfikacja:
- seria California by Gary Levinson
- korpus olcha
- szyjka kanadyjski klon
- podstrunnica palisander
- główka w wykończeniu natural, lakierowana
- osprzęt chromowany
- mostek M-54 tremolo
- patent Blade Adjustable Tension Guide
- dostęp do regulacji krzywizny szyjki EZ-Access
- klucze zamknięte (przełożenie 16:1)
- przetworniki w układzie SSH, 2x singlecoils Blade VS-1 i humbucker Blade LH-4
- 5-pozycyjny przełącznik konfiguracji przetworników, z funkcją Audio-Split (rozłączona cewka humbuckera)

Dystrybutor: FX Music Group
|