|

Z czym kojarzy się zwykle gitary Fendera? Przede wszystkim z charakterystycznym „szklanym” brzmieniem w stylu Steviego Ray Vaughn’a, Erica Claptona i wielu, wielu innych. Znany spór „Gibson czy Fender” jak wiadomo, nie ma rozwiązania, bo zwolenników obu opcji jest wystarczająco dużo, a każdy (na szczęście) ma swoje racje. Jak natomias spojrzeć na klasycznyego Stratocastera z układem dwóch humbuckerów? To pytanie wydaje się całkiem interesujące, taka zresztą jest też gitara z limitowanej serii FSR Standard Strat HH MN 3-CS, która trafiła do naszej redakcji jako rarytas, czyli ostatni egzemplarz w Polsce!
Bartek Lewandowski
Na pierwszy rzut oka (nie patrząc na układ przetworników) wydaje się, że to najbardziej typowy i klasyczny model amerykańskiej marki, który z powodzeniem mógłby wystąpić w teledysku Bruce’a Springsteeena z wielką flagą USA w tle. Instrument jest w stonowanych, brązowych barwach Sunburst, do tego kształt główki niezmienny od dawna i zamontowane fabrycznie struny 9-42 stanowią znany i sprawdzony zestaw. Pod względem wykonania nie mam zastrzeżeń, nie znalazłem nieprawidłowości ani w nabiciu progów, ani też w żadnym z łączeń chromowanego osprzętu do drewna.

Płyta korpusu wykonana jest z drzewa olchowego, co również nie powinno być niespodzianką. Bez podłączenia do wzmacniacza brzmienie jest typowe dla tego rodzaju drewna, dośc ciche, zapewniające nieco krótszy czas wybrzmiewania niż konstrukcje wklejane. Gitara dobrze trzyma strój, zamontowano oryginalny mostek tremolo, gryf natomiast należy do bardzo uniwersalnych, grało mi się na nim naprawdę wygodnie i bez najmiejszych trudności w grze akordowej i melodycznej. Podstrunnica z drewna klonowego jest pokryta grubą warstwą lakieru, co ułatwia zmiany pozycji. Nie jest to na pewno wyścigowy projekt, raczej typowy kształt dla rockowego i bluesowego grania, co jest w tym przypadku bardzo pożądane.

Najciekawsze w tym instrumencie jest jednak wspomniane dobranie elektroniki. Zamiast pojedyńczych pickupów mamy do czynienia z dwoma egzemplarzami Fender Humbucking z możliwością dobrania kilku różnych konfiguracji, składających się również z humbuckerów o rozłączonych cewkach (czyli w zasadzie single). Zależnie od położenia pięciopozycyjnego przełącznika uzyskujemy:
1: Mostek humbucker 2: Suma mostek humbucker/gryf pojedyncza cewka wewnętrzna 3: Suma humbucker gryf i humbucker mostek 4: Pojedyncza cewka zewnętrzna przetwornika przy gryfie 5: Gryf humbucker

Różnica w brzmieniu poszczególnych ustawień jest diametralna, ale jednak w ramach jednej kategorii barwowej. Na początku testowania próbowałem głównie środkowych ustawień do czystych kanałów, sumowanych do crunchu, oraz mostkowych podczas grania na przesterowanych barwach. Po jakimś czasie okazało się jednak, że czasem warto pokombinować nieco inaczej – sposobu zachowania się tej gitary trzeba się po prostu nauczyć. Poszczególne konfiguracje brzmią różnie na różnego rodzaju wzmacniaczach, najlepiej brzmiały tu lampowe bluesrockowe comba (crunch, przester), oraz dobrej klasy tranzystory (clean). Charakterystyczna „szklanka” jest nieco mniej słyszalna podczas używania humbuckerów (nie oznacza to wcale, że jej nie ma), natomiast jakakolwiek pozycja wykorzystująca single brzmi bardzo typowo.

Pod względem dynamiki i wychwytywania przez układ niuansów brzmieniowych jest bardzo dobrze, spokojnie można pokusić się o solówki w stylu Johna Mayera, w których różnice (stosunkowo spore) pomiędzy początkowymi dźwiękami wydobywa się głównie za pomocą samej artykulacji. W końcu z jakiegoś powodu gra on właśnie na Fenderach.
Jak zawsze dołączamy również kilka przykładów dźwiękowych:

Podsumowanie
Dla kogo ta gitara? Przede wszystkim dla sympatyków tej marki, zwłaszcza tych, którzy mają w sobie żyłkę eksperymentatora. Warto przypomnieć sobie przy okazji dodatkowy smaczek w postaci tego, że to nie tylko limitowana seria, ale i jak na razie ostatni egzemplarz w Polsce. Nie jest to instrument dla heavymetalowców, za to wszystkie możliwe gatunki rocka, bluesa, jazzu, czy funky (szczególnie polecam) zabrzmią na nim dokładnie tak, jak powinny. Mimo, że pod względem wykonania i ceny plasuje się on raczej na półce dla zaawansowanych, to jeżeli początkujący może sobie na nią pozwolić, polecamy serdecznie – nauka na takiej gitarze sprawiłaby dużo więcej przyjemności od razu, zwłaszcza, że stosunek jakości do kwoty, jaką trzeba byłoby wydać jest wyjątkowo korzystny.

Specyfikacja:
- Seria: FSR Standard
- Korpus: Olcha
- Szyjka: Klon, kształt "C"
- Podstrunnica: Klon
- Mostek: Tremolo jednostronne vintage
- Przetworniki: 2 x humbucker Fender Humbucking
- Przełącznik: Pięcopozycyjny
- Kontrolery: Volume, tone1, tone2
- Menzura: 25,5"
- Ilość progów: 21 Medium Jumbo
- Radius: 9,5"
- Klucze: Fender Standard odlew
- Osprzęt: Chromowany
- Wykończenie: Poliester
- Dodatkowe dane: Płytka maskująca: czarna-biała-czarna (trójwarstwowa)
- Wyposażenie: pokrowiec Standard Gig Bag
- Kolor: Metallic 3-Color Sunburst (300)
Do testów dostarczył: Music Center Poznań
|