|
Tym razem pora na gitary dla ludzi zaczynających swoją przygodę z graniem – Jay Turser to manufaktura produkująca jedne z najpopularniejszych instrumentów dla początkujących na świecie. W Polsce od kilku miesięcy można je dostać za pośrednictwem Music Info, nie czekając zatem za długowzięliśmy na warsztat dwa modele tego producenta.
Bartek Lewandowski
Firma istnieje od końca lat 80-tych, zajmuje się produkcją gitar o znanych i lubianych przez wielu kształtach oraz parametrach. W 2004 roku seria JT-200 opierająca się na projektach typu Les Paul dostała prestiżową nagrodę czytelników Guitar Player Magazine – Choice Award za stosunek jakości do ceny. Do naszej redakcji trafiły tymczasem instrumenty bazujące na schematach Fendera, jeden tele (JT-LT) oraz, dla odmiany, stratocaster (JT 300).

Konstrukcja Oba instrumenty wykonano w technologii solid body, co nie jest bynajmniej żadnym zaskoczeniem. Całkiem nieźle układają się na zarówno na kolanie, jak i na pasku – przez chwilę miałem co prawda wrażenie, że główka JT-300 nieco „ucieka” do góry, ale można to łatwo zniwelować dostosowując odpowiednio wysokość zawieszenia. Drewno użyte do budowy korpusu to w obu przypadkach topola, gryf natomiast wykonano z klonu i dorzucono standardową palisandrową podstrunnicę. Żadna z gitar nie jest specjalnie ciężka, przez co nie sprawia większych problemów nawet ludziom jeszcze nieprzyzwyczajonym do ciężaru elektryków.

Brzmienie na sucho
Nie da się ukryć, że stratocastery z zasady mają nieco głośniejsze brzmienie bez podłączenia do prądu w porównaniu do tele. Dzieje się tak z prostej przyczyny, jaką jest konstrukcja korpusu –wystarczy spojrzeć na jedną i drugą płytę, kształt i wielkość robią swoje. Mimo wszystko i tak jest całkiem dobrze jak na wyjściowe parametry obu instrumentów, po uderzeniu w struny gitary odzywają się w czysto i dźwięcznie. Sustain jest całkiem długi dzięki technologii strings through body zastosowanej właśnie w JT-LT.

Wygoda gry
Żaden z ogrywanych przeze mnie instrumentów nie miał specjalnie sprecyzowanego przeznaczenia, co znakomicie wpasowuje się w ich specyfikę. Ułożenie ręki na chwytni nie powoduje, że od razu najtrudniej gra się solówki, akordy, czy też rockowe riffy – jeżeli o jakimś typie kształtu można w pełni powiedzieć, że jest uniwersalny, to właśnie te spod znaku Jay Turser pretendują to takiego miana.

Można to świetnie podciągnąć pod ukierunkowanie samej firmy, która, jak napisałem już przed chwilą, specjalizuje się w instrumentach „na dobry początek”. Ja miałem kiedyś wątpliwą przyjemność zaczynania swojej zabawy z wiosłem, które (jak mogłem stwierdzić dopiero później) średnio się do czegokolwiek nadawało. Frajda i tak była nie do przecenienia (a jak), natomiast w momencie, w którym przesiadłem się na nieco lepiej zrobioną gitarę od razu zachciało mi się grać kilkukrotnie częściej. Dlatego właśnie dobrze jest wybrać coś takiego jak testowane gitary – z całkiem wygodnym gryfem i bez specjalnego ukierunkowania, to przyjdzie później.

Brzmienie
Na sam początek podpiąłem do wzmacniacza opisywanego telecastera. Różnica w brzmieniu trzech poszczególnych ustawień jest bardzo duża, od posiadającego sporo góry i środka pickupa przy mostku, do sięgającego nisko w dół i bardzo „okrągło” odzywającego się przetwornika bliżej gryfu. Dynamika nie zawodzi, w odniesieniu do ceny jest całkiem dobrze.

W przypadku strata natomiast, w którym pickupy ustawiono w sterowanej pięciopozycyjnym przełącznikiem konfiguracji SSS różnice nie są aż tak diametralne – spokojnie przechodzimy od wysokiej „góry” do niskich i dość gładkich barw, przeskakując kolejne konfiguracje. Dodatkowe wnioski? Na pewno JT-LT brzmi nieco bardziej w stylu vintage, ponieważ też w jednym i drugim przypadku nie zamontowano humbuckera, raczej żaden z tych instrumentów nie zainteresuje wielbiciele skrajnego metalu. Co innego blues-owców, (hard)rock-owców i wszelkiej maści innych startujących muzyków – tutaj Jay Turser sprawdza się całkiem nieźle.
Przygotowaliśmy jak zawsze kilka próbek dźwiękowych:

Podsumowanie
Obie gitary są warte sprawdzenia jeżeli poszukujemy instrumentu na początek. Można też pójść za ciosem i przyjrzeć się nagrodzonej 7 lat temu serii JT-200, bo będąc fanem, dla przykładu, Slash’a czy Gary’ego Moore’a na pewno bardziej będziemy się widzieć z czymś na kształt LP. Wygodnie przyzwyczaić ręce do kontatku z gitarą to absolutna podstawa, dlatego kupnem dość drogiego (czasem nieświadomie nietrafionego) cacka za kilka tysięcy można za dużo napsuć – a przecież chcemy się przede wszystkim dobrze i porządnie zabawić graniem.




Specyfikacja
Jay Turser JT 300
- Gitara elektryczna 6-strunowa.
- Konstrukcja bolt-on – gryf wkręcany.
- Korpus typu solid body wykonany z topoli.
- Gryf klonowy (posiada pręt do regulacji) z palisandrową podstrunnicą.
- Trzy przetworniki typu single-coil (SSS).
- Potencjometry: 1 x Volume 2 x Tone.
- Pięciopozycyjny przełącznik przetworników.
- Mostek – jednostronne tremolo (Standard fulcrum bridge), klucze typu die-cast.
- Osprzęt chromowany.
- Biała płytka montażowa.
- Wykończenie na wysoki połysk.
- Kolor: Trans Red.
Jay Turser JT-LT
- Gitara elektryczna 6-strunowa.
- Konstrukcja bolt-on – gryf wkręcany.
- Korpus typu solid body wykonany z topoli.
- Gryf klonowy (posiada pręt do regulacji) z palisandrową podstrunnicą.
- Dwa przetworniki typu single-coil (SS). Potencjometry: 1 x Volume 1 x Tone.
- Trójpozycyjny przełącznik przetworników.
- Mostek stały – strings through body, klucze typu die-cast.
- Osprzęt chromowany.
- Czarna płytka montażowa.
- Wykończenie na wysoki połysk.
- Kolor: Black.
Dustrybutor: Music Info
Tagi: Jay Turser JT 300, gitara dla początkującego gitarzysty, gitara na start, Jay Turser, Jay Turser JT-LT, dobra gitara dla początkującego, gitara elektryczna do nauki gry, tania gitara dla początkującego gitarzysty, jaką gitarę elektryczną kupić do nauki gry na gitarze?, tani stratocaster, tani telecaster
|