|
No i stało się – mamy już od pewnego czasu na rynku kolejną wersję jednej z najpopularniejszych sygnatur w gitarowym świecie, czyli PRS Santana. Od poprzedniej odsłony różni ją całkiem sporo, więc warto przyjrzeć się bliżej!
Bartek Lewandowski
Zapowiedzi pojawiało się wiele, więc byłem nielicho ciekaw, jaka to gitara w końcu do nas trafi. Chwilę to trwało, ale w końcu udało się ją dostać – przyszła w bardzo sympatycznym pokrowcu razem z kilkoma efektami, o których napiszemy niedługo (bo warto). Tyle tytułem wstępu, do dzieła.

Poprzednik tego modelu zbierał na świecie bardzo różne opinie, co jest zresztą pewnego rodzaju konsekwencją wprowadzenia serii SE jako takiej. Przeniesienie części produkcji do Korei spowodowało, że marka PRS przestała ograniczać się tylko do wydawania zawodowych i drogich instrumentów, a pod ww. emblematem produkowano na licencji również gitary ze średniej i budżetowej półki. Można się spierać, czy wszystkie modele były udane, czy też nie, ale poza zmianą wizerunku pewne jest jedno - dzięki temu na instrumenty tej marki mogli pozwolić sobie nie tylko profesjonaliści.
Z reguły wznowienia i kolejne wersje służą (przynajmniej w zamierzeniu) poprawieniu charakterystyk poprzedników, nie inaczej jest w tym przypadku. Zmiany poszły jednak na tyle daleko, że w mojej opinii można mówić w zasadzie o zupełnie nowej gitarze – warto chociażby wspomnieć zastosowanie menzury 24,5 pierwszy raz w grupie SE. Pojawiły się bardzo rozpoznawalne znaczniki progów w kształcie ptaków, ogólnie rzecz biorąc wiosło wygląda nieporównywalnie ładniej. W trakcie testowania zabrałem je w kilka miejsc i zawsze pierwszą reakcją było: „Hej, naprawdę fajna gitara!”, a to mówi samo za siebie.

Powinienem w zasadzie zacząć od pewnego stwierdzenia – to już nie jest w żadnym wypadku budżetowa produkcja. Nie jest droga, ale można spokojnie zakwalifikować ją do średniej półki cenowej. Pod względem wykonania kryteria oceny powinny być zatem nieco wyższe, ale nawet wtedy trudno cokolwiek zarzucić – progi są dokładnie nabite, nie ma śladów łączeń i jakichkolwiek niedoróbek. Konstrukcja instrumentu jest raczej prosta, z mostkiem tremolo, 22 progami i trójpozycyjnym przełącznikiem ustawionym w typowym dla tego producenta miejscu.

Bez prądu ta klonowo-mahoniowa gitara brzmi wystarczająco dźwięcznie, żeby oczekiwać też trochę więcej od przetworników. Jako pickupy zastosowano desygnowane humbuckery PRS SE 245, z klasycznym dwukolorowym wyglądem, którymi steruje trójpozycyjny przełącznik. Każdy z kanałów jest zupełnie inny brzmieniowo, nawet bardziej, niż można by się standardowo spodziewać. W pozycji przy mostku bardzo wyeksponowane są wyższe częstotliwości, z zachowaniem jednak dość charakterystycznego środka, którego sporo jest w solówkach Santany. Dla zachowania odpowiednich proporcji ustawienie środkowe i przy gryfie generuje dużo bardziej dźwięczny,okrągły i nieco przytłumiony dźwięk, trochę bardziej a’la Samba Pa Ti. Skojarzenie ze słynnym endorserem jest w mojej ocenie dużo większe, niż w przypadku poprzedniego modelu – nie tylko zresztą przez wygląd, zdecydowanie bardziej podobny do amerykańskiej wersji.

Pod względem technicznym gitara nie sprawia problemów – klucze trzymają strój, a gra się naprawdę przyjemnie. Pomimo opisu gryfu w specyfikacji „wide fat”, wcale nie jestem przekonany, czy taka charakterystyka oddaje dobrze jego kształt. Wielbiciele wyścigowych, płaskich gryfów (patrz Ibanez) raczej nie będą zadowoleni, ale wszelkim innym można to zdecydowanie polecić. Prawdę powiedziawszy, wiele Fenderów posiada dużo masywniejsze szyjki i bardzo dobrze gra się na nich soczyste, melodyjne solówki bez zbędnego shreddingu.
Jak zwykle przygotowaliśmy kilka przykładów dźwiękowych. Oto one:

Podsumowanie
No cóż, tym razem raczej nie ma się do czego przyczepić. To naprawdę solidna gitara, warta swojej stosunkowo niewielkiej w porównaniu do wykonania ceny, do tego przez zmianę paru detali zdecydowanie bardziej upodobniła się do identycznego instrumentu, na jakim gra Carlos Santana. Często mówi się, że kolejne wydanie płyty/filmu/wznowienie jakiejkolwiek produkcji jest trudniejsze od wykonania pierwowzoru, tym razem jednak udało się postąpić wbrew tamtej zasadzie. Dzięki temu uzyskano fajny instrument, wolny od niektórych przywar poprzednika.
Specyfikacja
- Przód: Klon
- Tył: Mahoń
- Liczba progów: 22
- Menzura: 24 1/2"
- Drewno szyjka: Mahoń
- Podstrunnica: Palisander
- Kształt szyjki: Wide fat
- Inkrustacje: PRS "Old-School" Birds
- Mostek: PRS Designed Tremolo
- Klucze: PRS Designed Tuners
- Osprzęt: Niklowany
- Pickup mostek: PRS Designed SE 245 Humbucker
- Pickup gryf: PRS Designed SE 245 Humbucker

Dystrybutor: FX Music Group
Tagi: PRS Santana SE, Gitara elektryczna Carlosa Santany, PRS SE, Dobry elektryk średniej klasy, Gitara do rocka
|