|

Czas na kolejną odsłonę naszego stałego przeglądu aktualnej sytuacji panującej wśród efektów gitarowych – tym razem bierzemy na warsztat trzy kostki z nowej, kolorowej i popularnej serii od TC Electronic. Do dzieła!
Bartek Lewandowski
Ten test, jak zresztą znakomita większość (czasami zdarza się, że lepiej jest zaczynać bez nastawienia) rozpoczynamy od założeń początkowych. Po sprawdzeniu parametrów cenowych i z racji ogólnej marki producenta startujemy z dość wysokiego „c”, zatem poprzeczka już przed rozpakowaniem kartonów z urządzeniami okazuje się dość wysoko postawiona. Na wstępie wszystko wygląda tak, jak można się spodziewać, dostajemy zarówno zamknięte w porządnych metalowych obudowach układy, możliwe do napędzenia zarówno baterią (łatwy dostęp przez jedną śrubę), jak i zasilaczem i posiadające true bypass.
Design stawia raczej na nowoczesność. Kolorystyka jest ładna i nie powinna łatwo poddać się zarysowaniu, napisy jednak mimo sporej wielkości liter okazały się niełatwe do odczytania w scenicznych warunkach. Zabierając się do pracy z każdym z tych efektów należy dość dokładnie rozpoznać jego możliwości, jak i orientować się w usytuowaniu poszczególnych potencjometrów. Przechodzimy zatem do bardziej szczegółowych opisów, a na pierwszy ogień idzie...

Flashback Delay And Looper Jeżeli jakaś linia opóźniająca stereo w formie kostki stomp-box powinna zasługiwać na miano multiefektu (oczywiście w pewnym stopniu), to ta znakomicie wpasowałaby się w to określenie. Do dyspozycji dostajemy cztery podstawowe potencjometry i jeden niewielki przełącznik determinujący zachowanie się całego układu. Po wybraniu jednej z opcji (2290,ANA,TAPE,LOFI,DYN,MOD,P.PONG,SLAP,RVS,TONE PRINT) decydujemy sie na charakterystyczny dla niej sposób brzmienia.

Zorientowanie się w poszczególnych możliwościach nie stanowi specjalnego problemu, skróty są raczej łatwe do rozszyfrowania, a ogrom zabawy/pracy pozostaje dzięki temu przed nami. Po zdecydowaniu się na jedno z ustawień pora na trzy pozostałe gałki – FX LEVEL steruje poziomem przekształconego sygnału (tylko), DELAY określa czas trwania poszczególnych odbić, natomiast FEEDBACK ich ilość. Wspomniany przełącznik opisany za pomocą różnych wartości rytmicznych (ćwierćnuta, ósemka, ćwierćnuta+ósemka z kropką) daje możliwość wybrania sposobu pojawiania się powracającego dźwięku, dobrze scharakteryzowanego za pomocą takich schematów.

Na przełączniku znajduje się jeszcze jedna opcja o której celowo nie wspomniałem wcześniej, mianowicie LOOP. W samej nazwie tej kostki znajduje się przypomnienie o niej, a praca z nią jest dziecinnie łatwa. Po wybraniu odpowiedniego ustawienia naciskamy przełącznik nożny, nagrywamy daną frazę, jej koniec podsumowując kolejnym naciśnięciem. Tą czynność powtarzamy do woli, ponieważ liczba „nadgrywek” jest teoretycznie nieograniczona, oczywiście pamiętając o skończonej pojemności pamięci urządzenia (nagranie max 40s).

Końcowe wrażenia? Znakomite! Jakość poszczególnych brzmień (a jest ich sporo) bije na głowę odpowiedniki nawet nieco droższe, dodaje przestrzeni i bardzo wzbogaca barwę. Wplecenie w to wszystko coraz bardziej ostatnio popularnego (dodajmy również, że bardzo przydatnego) loopera jest znakomitym pomysłem i w większości przypadków zwalnia z potrzeby zakupu osobnej kostki.
Mojo Mojo Overdrive Żeby zrobić krótką przerwę w efektach związanych z pogłosami i echem przechodzimy do dodatków z rodziny overdrive. Tutaj obsługa jest prostsza i opcji również znajdziemy nieco mniej nawet mimo identycznej liczby potencjometrów. Do wyboru są pokrętła TREBLE i BASS (dwupasmowy korektor), LEVEL (poziom sygnału) oraz GAIN (poziom przesterowania), wszystko natomiast uzupełnia przełącznik VOICE, dzięki któremu pracujemy nad charakterem brzmienia.

Ta kostka ma kilka ciekawych konstrukcyjnych cech, takich jak wyższe napięcie użyte w obwodzie, czy też nietypowy sposób jego wykorzystania – nie służy to do uzyskania większego poziomu przesterowania, a do zwiększenia dynamiki, co niestety nie zawsze jest priorytetem.
Uzyskane dzięki MojoMojo brzmienie z pewnością nie jest skierowane do gitarzystów grających mocniejsze gatunki muzyki. Efekt zachowuje się dość specyficznie, pracuje bowiem na zasadzie dodatkowego kanału wzmacniacza – sposób działania nie zmienia się dramatycznie na skutek zewnętrznych bodźców i niezależnie od użytych wcześniej kostek urządzenie przekształca sygnał w podobny sposób (chociaż oczywiście efekt końcowy jest mocno zależny od sprzętowej konfiguracji). Moim zdaniem to zdecydowany plus – nieco „podrasowane” rockowe i alternatywne barwy nie są skompresowane i od razu dają wrażenie bardziej naturalnych.


Hall of fame reverb Na koniec zostawiłem kostkę pogłosową stereo, która w konstukcji przypomina swoją kuzynkę opisywaną na samym początku. Poza różnicą koloru zewnętrznego układy są podobne pod względem wykorzystania i rozmieszczenia potencjometrów. Mamy tutaj gałkę FX LEVEL (wspomnianą wcześniej) oraz TONE i DECAY (barwa i intensywność pogłosu), do tego pokrętło wyboru charakteru pracy, dzięki któremu decydujemy się na jeden z aż 11 rodzajów przestrzeni!

Tak samo, jak wcześniej, również określenie „multiefekt” pasuje tutaj całkiem nieźle. Wśród zaproponowanych typów jest znakomita większość obecnie użytkowanych pogłosów, charakteryzujących się naprawdę niezłą jakością brzmienia, z dodatkową opcją regulacji pre-delay. Za tą cenę trudno jest znaleźć bardziej wszestronne urządzenie, zwłaszcza w jakości takiej, jak TC.
Ostatnią kwestią, dotyczącą Hall of fame i Flashback (MojoMojo nie jest przez to wspierana) jest sprawa Tone Print, czyli ostatnich pozycji na pokrętłach wyboru trybu pracy. Ze strony producenta można ściągnąć sporą ilość barw wygenerowanych przez znanych gitarzystów i za pomocą znajdującego się obok gniazda zasilania wejścia USB zaimplementować do naszej kostki. Działa to naprawdę dobrze, chociaż kilka sprawdzanych przeze mnie ustawień wymagało nieco dodatkowej regulacji w celu jak najlepszego skopiowania brzmienia – do powiedzenia sporo ma przecież też kwestia odpowiedniej gitary i wzmacniacza. Niemniej, polecam odwiedzić witrynę TC, choćby z czystej ciekawości.


Przygotowaliśmy jak zawsze kilka przykładów brzmieniowych:
Podsumowanie Efekty TC Electronic to zdecydowanie wysoka półka, co udało im się udowodnić również i tym razem. Wykonano je starannie i zadbano o to, aby pracowały zgodnie z zamierzeniami konstrukcyjnymi i dawały naprawdę sporo satysfakcji. Dwa z opisywanych w tym arktykule stomp-boxów to naprawdę wszechstronne kombajny, trzeci natomiast sprawdzi się w rękach gitarzystów znających swoje konkretne potrzeby, jednocześnie dając sporo możliwości ingerowania w barwę nie tylko za pomocą potencjometrów (dynamika i artykulacja). Polecamy!

Specyfikacja:
- Efekty TC Electronic: Hall of fame, MojoMojo, Flashback
- Zasilanie: 9V lub DC
- Technologia Tone Print (nie dotyczy MojoMojo)
Dystrybutor: Audiostacja
Tagi: looper, reverb, delay, dobry delay do gitary elektrycznej, jaki polecacie reverb, kostka loopów, efekty gitarowe delay, tc electronic
|