|
Tym razem coś już dobrze wszystkim znanego – Chubster 55 zdążył zadomowić się w jazzowych, bluesowych i rockowych klubach na równi z występującymi tam muzykami.
Bartek Lewandowski
W zasadzie na czyj sprzęt się nie spojrzy – czy to na wykaz cudów używanych przez starych wyjadaczy w rodzaju Jarka Śmietany, czy też na wyposażenie młodych zdolnych jak Jazzpospolita, C55 przewija się tam naprawdę często. Przyjrzyjmy się zatem, zacierając ręce.

Seria Chubster to dwa różniące się mocą modele, 40 W i 55 W. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie są to tak wielofunkcyjne wzmacniacze jak na przykład seria Knucklehead – wystarczy krótkie spojrzenie na tylny i przedni panel by zorientować się, że projekt trafi raczej w gusta tych od vintage’u. Potwierdza to w zasadzie każdy element designu, od czerwonobrązowej obudowy, przez siatkę nawiązującą typem do starych, oldschoolowych konstrukcji. Jaki jest efekt wizualny – widać na zdjęciach, moim zdaniem bardzo stylowy. Do pełnego zestawu brakuje tylko fajnej gitary hollow-body, artystycznego szalika i jazz sam płynie z głośników.

Piec jest wykonany z bardzo solidnych jak na manufakturę przystało elementów, a przy okazji naprawdę lekki. Wiadomo że nie pobiegniemy z nim maratonu, ale w stosunku do gabarytów waży zaskakująco mało. Niektóre tych rozmiarów wzmacniacze potrafią być nawet o 10 kilogramów większym obciążeniem dla kręgosłupa.

C55 jest napędzany przez popularny w wyższych modelach zestaw lamp, posiada 2 lampy mocy EL-34 oraz pięć przedwzmacniacza 12AXL7. Trzeba przyznać, że EL-34 pracują zupełnie inaczej niż równie często używane 6L6, to jeden z powodów takiego a nie innego brzmienia tego pieca. Jako ciekawostkę podam zestawienie za co odpowiedzialne są poszczególne lampy preampu – daje to namiastkę skomplikowania ręcznie przecież budowanego wzmacniacza. Napracowali się panowie z Kalifornii, nie ma co.
- 12AXL nr 1 – wejściowe przesterowanie kanału 1&2
- 12AXL nr 2 – kontrola tonu kanału 2, dodatkowe przesterowanie kanału 1
- 12AXL nr 3 – ostatnia faza wzmacniania przed etapem zmiksowanego sygnału
- 12AXL nr 4 – faza miksowania, poziom sygnału dla panelu reverb
- 12AXL nr 5 – odwracanie fazy sygnału dla sekcji lamp mocy

W panelu przednim znajdziemy 2 gniazda wejściowe, nisko- i wysokoimpedancyjne. Po nich z kolei następuje ciąg potencjometrów odpowiedzialnych za brzmienie pierwszego, przesterowanego kanału. Jest to raczej rzadko spotykane ustawienie, gdyż jak wszyscy pewnie zdążyli się przyzwyczaić – z reguły im wyższy numer przy słowie channel, tym bardziej podrasowany i przesterowany sound. Teraz natomiast czeka nas niespodzianka: jest odwrotnie i miękki, czysty dźwięk uzyskamy na drugim kanale.

Pierwszy potencjometr oznaczony tajemniczo volume to nic innego jak regulacja przesterowania przedwzmacniacza, którego solidniejsze podkręcenie skutkuje mocniejszym zniekształceniem. Jeżeli wyciągniemy go do siebie, zmienia funkcję na wybór kanału. Idąc dalej w lewo, znajdziemy trzypasmowy korektor i gałkę master zintegrowaną z regulowanym boostem. Channel 2 posiada osobny korektor z dodatkową regulacją jasności i filtru notch, nie zabrakło także gałki volume i master. Pod tą ostatnią znajdziemy napis ninja, który kryje po prostu lekko dodający „mięsa” do brzmienia dopalacz. Ostatnimi elementami układanki z przodu są kontrolery sprężynowego reverbu i prezencji. Pętla efektów z regulowanym poziomem wysyłki i powrotu oraz wyjścia głośnikowe i liniowe to jedyne poza zasilaniem elementy panelu tylnego. Wspomniany direct out przydaje się bardzo jeżeli chcemy nagrać idealnie taki sygnał, jaki jest przetwarzany przez zamontowany w obudowie głośnik Celestion Seventy 80, co daje możliwość nietuzinkowych eksperymentów z barwą. Jedynym elementem funkcjonalności do którego można by się przyczepić, jest brak możliwości włączenia pogłosu w nożnym kontrolerze – to jednak kwestia przyzwyczajenia.

Zanim odpaliłem wzmacniacz, zastanawiałem się nad powodami jego popularności. Wątpliwości nie ustępowały w trakcie ogrywania pierwszego kanału, o którym za chwilę, znikły natomiast całkowicie w momencie naciśnięcia CH2 na dołączonym footswitchu… zrobiło się bajkowo. Czysta barwa, jaką Rivera uzyskuje w zasadzie w każdym ustawieniu, jest po prostu niesamowita. Takiej wyrazistości, takiego przenoszenia artykulacji ze świecą szukać – piec absolutnie nie wybacza błędów, równocześnie pozwala przez to ująć każde, nawet najdrobniejsze zmiany we frazowaniu i feelingu. Podłączałem do niego różne gitary, od Gibsona po Ibaneza z serii Artist, a każda brzmiała inaczej i z charakterem. Najbardziej podobało mi się połączenie właśnie z jazzowymi wiosłami z pudłem rezonansowym, nieważne czy semi-hollow, czy też pełnym, Chubster rewelacyjnie „zaokrąglał” barwę każdego dźwięku. Lekkie odkręcenie boosta skutkowało z kolei fajnym, bluesowym soundem.

Dopiero po odpowiednio długim rozegraniu drugiego kanału udało mi się zrozumieć pierwszy – tak naprawdę to świetnie dobrane połączenie. Przester jest, trzeba przyznać, nietuzinkowy, niemniej jeżeli komuś się spodoba, można bardzo szybko się zakochać. Nie uzyskamy na pewno potężnych zniekształceń, więc z marszu wiadomo, że do ciężkich odmian muzyki ten piec dedykowany nie jest. Nikt go o to jednak nie posądzał, więcej –wszyscy wiedzą, że jest dokładnie odwrotnie. Zaimplementowany kanał pierwszy zachęca wręcz do eksperymentów i kombinacji bardzo czułymi potencjometrami korektora, gdzie nawet niewielki ruch powoduje całkiem słyszalną zmianę. To w zasadzie standardowa właściwość wzmacniaczy z tej półki cenowej – mała zmiana parametru wpływa w znaczący sposób na brzmienie. Słowem-kluczem do zrozumienia Chubstera 55 jest właśnie wspomniana dedykacja – to świetnie zrobiony wzmacniacz dla muzyków, którzy cenią sobie subtelności i barwowe niuanse. Jest naprawdę głośny z uwagi na 55W napędzane w pełni lampowym systemem, zapewnia zarówno odpowiednią słyszalność podczas koncertów w małych, jak i nawet średnich klubach. Gabaryty bardzo ułatwią transport, a sposób, w jaki pracuje po prostu należy przetestować. Pozycja do polecenia obowiązkowa.

Specyfikacja
- Moc: 55 Watt RMS
- Głośnik: 1x 12" Celestion
- Kanały: 2 niezależne
- Equalizacja: 3 pozycyjna dla każdego kanału
- Lampy:
- 5 x 12AX7 (pre-amp) - 2 x EL34 (końcówka mocy) - 1 kanał - Volume, Bass, Middle, Treble, Master/Boost. - 2 kanał - Volume, Treble, Middle, Bass, Master/Ninja. - wspólne - Reverb, Presense - Wejście instrumantalne: wysoko-czułe i nisko-czułe,
- Wejścia: pętla efektów, foot-switch (na wyposażeniu)
- Wyjścia: liniowe, kolumnowe
- Obudowa: lity klon amerykański, chromowane narożniki
- Wykończenie w kolorach: Black, Ruby (Tolex Vinyl)
- Wymiary: 53x31x44 cm
- Waga: 20.5 kg






Dystrybutor: FX Music
|