|
Ćwiczyć trzeba, każdy o tym wie. Wiedzą też o tym firmy produkujące sprzęt basowy. Już dawno normą stało się, że wzmacniacze o małych gabarytach (czytaj: o dużych możliwościach mobilnych) posiadają wyjścia słuchawkowe i wejście audio, służące do podłączenia sprzętu odtwarzającego muzykę. Takie rozwiązania stosuje wielu producentów. Zalicza się do nich także firma Roland.
Donat Zamiara

Nie jest ona specjalnie popularna na rynku basowym, choć na swoim koncie ma kilka udanych konstrukcji. Tym razem chciałbym opisać wrażenia dotyczące sprzętu dla początkujących basistów, mianowicie combo basowego Cube-120XL.
Jest to sprzęt o mocy 120wat, które słychać dzięki 12-calowemu, dwudrożnemu głośnikowi. Jeśli chodzi natomiast o możliwości kreowania brzmienia, to wtłoczono na niezbyt wielką powierzchnię wzmacniacza masę potencjometrów. Nie będę ich wszystkich w tym miejscu wymieniać, gdyż i tak zamierzam opisać efekt, jaki wywołują. Warto dodać, co będzie widać na zdjęciach, że combo wykonano bardzo solidnie i prezentuje się całkiem przyzwoicie, jeśli chodzi o stronę estetyczną. Combo nie jest zbyt ciężkie (niecałe 20 kg) i da się wnieść po schodach, zatem możliwości ćwiczenia nawet w bloku wzrosną.

Wrażenia z testu
Pierwszymi potencjometrami, z których skorzystałem dotyczyły 4-pasmowego equalizera. I szczerze mówiąc wyniki nie były oszałamiające... Jedynym parametrem, którego praca była naprawdę wyraźnie słyszalna był LOW-MID. Natomiast TREBLE sobie beztrosko syczy, przy maksymalnym podbiciu tonów wysokich. Jedno trzeba jednak wziąć pod uwagę – w tym pudełku drzemie 8 różnych wzmacniaczy.

W testowanym wzmaku jest do dyspozycji symulator ośmiu rodzajów sprzętu basowego. Ze znanych marek mamy do dyspozycji takie tuzy jak Ampeg, SWR, czy Fender, ale jest też Acoustic 360, czyli „graty” jakich używał m.in. Jaco Pastorius. Niestety, nie miałem okazji grać na oryginałach, by napisać, czy brzmienia proponowane przez firmę Roland przypominają pierwowzory. W zależności od wybranego presetu wzmacniacza wspomniana 4-pasmowa korekcja zachowuje się odmiennie oferując różną skuteczność. Możemy dodatkowo użyć przycisku SHAPE, który podbija niektóre częstotliwości w poszczególnych presetach. Na pewno zasadniczo wzbogaca to możliwości brzmieniowe testowanego combo.

Producent umieścił w CUBE-120XL także kilka efektów basowych. Mamy zatem do dyspozycji kompresor połączony z przesterem. Pierwszy z efektów działa dosyć subtelnie, tzn. nie możliwości osiągnięcia efektu „gaszenia” dźwięku. Natomiast DRIVE nie uczyni z nas od razu Billy’ego Sheehan’a. kolejny do pisania jest CHORUS i przyznam, że działanie tego efektu bardzo mi się spodobało. Przy maksymalnie prostej obsłudze (jeden potencjometr) jest bardzo efektywny. Natomiast towarzyszący mu oktawer o nazwie POLY OCTAVE prezentuje swą skuteczność na poziomie pierwszych opisanych przeze mnie efektów. Można odnieść wrażenie, że słychać górny dźwięk z zabrudzonym „czymś tam” w dole. Świetną zabawką jest natomiast DELAY połączony z LOOPEREM. Możemy określić na przykład czas powtórzenia zagranego przez nas dźwięku.

Podobnie rzecz się ma z LOOPEREM. Ta zabawka nie tylko może nam służyć do grania solowego, ale przede wszystkim do efektywnego ćwiczenia. Dosyć oryginalnie skonstruowany jest TUNER. Działa w trybie „ręcznym”, gdzie sami określamy strunę, którą chcemy nastroić, lub „automatycznym”. Ja jednak polecam ten pierwszy, bo wtedy mamy pewność jaki dźwięk stroimy… ;-) Jest jeszcze do dyspozycji funkcja solo, która pozwala na zapisanie swoich własnych ustawień w pamięci urządzenia i odtworzenia ich w odpowiednim momencie. Np. podczas grania solówki. Jest to bardzo przydatna funkcja, a całość brzmienia można, „podrasować” reverbem, podzielonym na dwie części: ROOM i PLATE. Te efekty sprawuje się przyzwoicie i trudno się do niego przyczepić.

Warto wspomnieć, że combo jest wyposażone w wyjście DI na złączu XLR z odłączeniem masy, przełącznikiem trybu (Line, DI – przed lub po korekcji), jak również wyjście jack 1/4” po emulacji COSM do nagrywania (Rec Out) oraz wyjście na dodatkowy głośnik. Funkcjami wzmacniacza można sterować za pośrednictwem przełączników nożnych – do dyspozycji są 3 gniazda Switch.

Podsumowanie
CUBE-120XL jest ciekawą propozycją, z kilku powodów. Pomimo nie najmniejszej ceny (ok. 2000pln) oferuje całkiem sporo możliwości i szeroki zakres brzmień wynikający z zastosowania 8 emulacji wzmacniaczy basowych. Jest to dobry wybór dla osób, które pragnąc rozpocząć przygodę z basówką i nie stronią od eksperymentów. Oprócz tradycyjnych funkcji wzmacniacza, testowane combo dysponuje także paletą najczęściej używanych basowych efektów. Niektóre z nich (np. kompresor) nie zadziwiają możliwościami, ale są też takie, które w tym przedziale cenowym wypadają bardziej niż przyzwoicie (np. LOOPER, CHORUS czy REVERB). Umiejętne miksowanie wszystkich dostępnych parametrów pozwala osiągnąć ciekawe brzmienia, a producent dodatkowo pokazuje nam w instrukcji, jak niektóre z nich osiągnąć.

Warto w tym miejscu również wspomnieć dwóch innych modelach tej serii – Roland CUBE60XL Bass i CUBE20XL Bass. Ten ostatni to niewielki 20-watowy wzmacniacz ćwiczeniowy, który jest wyposażony niemal tak bogato, jak testowany model. Roland CUBE20XL Bass ma 5 emulacji, 3-pasmowy EQ, chorus i delay/reverb, stroik i wejście Aux IN do podłączenia odtwarzacz do ćwiczenia. Jest mały, lekki i naprawdę niedrogi. Na początek w sam raz. Tym bardziej, że również ten model praktycznie nie ma w swojej klasie konkurencji jeśli chodzi o wyposażenie i możliwości.

Wracając do oceny Roland CUBE120XL BASS – nie jest to może sprzęt dla super profesjonalistów, ale na pewno może okazać się przydatny młodym adeptom sztuki basowej dając możliwości nieosiągalne w innych konkurencyjnych konstrukcjach. Bo tak wyposażonego wzmacniacza basowego na rynku nie proponuje nikt prócz Rolanda. I to jest warte odnotowania.
Do testów dostarczył: Roland Polska


TAGI: wzmacniacz basowy combo z emulacjami wzmacniaczy, wirtualne wzmacniacze basowe COSM, dobre combo basowe, combo basowe z looperem i efektami, wzmacniacz basowy z tunerem, uniwersalny wzmacniacz basowy combo 12” + horn
|