Joe Bonamassa – w wieku lat 14 grał z B.B. Kingiem. Talent i tytaniczna praca uczyniła z niego absolutną gwiazdę gitarowego bluesa. W aureoli półboga bluesa przyjechał do Poznania przyjechał na koncert, który został zorganizowany przez Agencję Koncertową RANUS. Bilety zostały wyprzedane już miesiąc przed koncertem! To świadczy o skali zainteresowania tym wykonawcą.
Akredytację na wywiad uzyskały tylko dwie redakcje – Radia Merkury oraz nasza :-) Wielkie dzięki dla Krzysztofa Ranusa! Na początku wywiadu Joe Bonamassa wydał się nam sztywny, spięty, baaardzo oficjalny. Włączył „official press mode”. Impresario zabronił nam początkowo robić zdjęcia w czasie wywiadu! Dopiero gdy Joe Bonamassa przekonał się, że ma do czynienia z muzykami i chłopakami z branży gitarowej, otworzył się, pozwolił robić foty. Zrobił się bardzo naturalny. Świetny facet! Mógłbyś się z nim zaprzyjaźnić, gadać bez końca o instrumentach i muzyce. Oto nasza rozmowa – głównie o instrumentach.  - Chciałbym zapytać Cię o sprzęt, którego używasz, szczególnie o Twoją sygnaturę Gibsona.
Joe Bonamassa: Nie planuję mieć dzieci, a gitara jest dla mnie czymś takim jak dziecko. Mam ich 300. Sygnatur też będzie 300, a sam posiadam trzy z nich. Najfajniejsze jest to, że gdy jesteś dzieckiem i siedzisz w pokoju z gitarą Les Paul grając utwory Erica Claptona nawet nie śnisz, że będziesz miał swoją sygnaturę Les Paula. Dla mnie jest to wyjątkowy zaszczyt. - Właśnie, nie każdy ma sygnowanego Les Paula.
JB: Dokładnie, jest jedynie ok. 10 osób na świecie. Dla mnie jest to fantastyczna sprawa. Naprawdę jestem zaszczycony.  - Dlaczego wybrałeś wykończenie Goldtop?
JB: Gibson chciał zrobić Goldtopa, chcieli wskrzesić ten model Les Paula. Sunburst sprzedaje się sam, nie potrzebują, by Joe Bonamassa reklamował gitarę, która i tak dobrze się sprzedaje. Więc to był pomysł Gibsona. Z drugiej strony Goldtop z roku 1955 to gitara, którą miałem gdy byłem dzieckiem, ale mój ojciec był zmuszony ją sprzedać by rozkręcić własny interes. Dlatego spodobał mi się pomysł Gibsona. - Czyli Goldtop kojarzy Ci się z dzieciństwem?
JB: Tak. Gdy zobaczyłem prototyp, to prawie się popłakałem. Miałem wrażenie jakby moja gitara wróciła do mnie. - Spełniłeś marzenie z dzieciństwa.
JB: To naprawdę było fantastyczne. - Dlaczego masz w niej dwa rodzaje gałek?
JB: Gdy śpiewam, przez to, że gałki są różne, wiem, na którym przetworniku gram. Ciągłe patrzenie na gałki jest dla mnie wkurzające, poza tym publiczność zwracałaby na to uwagę. Części ludzi nie podoba się to od strony estetycznej, ale przecież niewielkim kosztem można to wymienić. - Twoją podstawową gitarą jest Les Paul, ale używasz też Music Mana modelu John Petrucci.
JB: Tak, używałem już wcześniej strun Ernie Ball i desperacko szukałem dobrej gitary barytonowej, którą mógłbym zabrać w trasę. Brian Ball przesłał mi tę gitarę i to było to czego szukałem. Fantastycznie nadaje się do utworów, gdzie stroję gitarę do C. Używam jej od 4 miesięcy, właściwie to mam dwie takie gitary. Jedną w Europie a drugą w Stanach. - Ernie Ball zrobił też dla Ciebie struny custom 11-52.
JB: Nie do końca, po prostu chcąc być bardziej ekologicznymi Ernie Ball przysłali mi luzem różne grubości strun i zrobiłem sobie z tego komplet 11-52. - Co daje Ci używanie grubych strun?
JB: Cóż, nie lubię jasno brzmiących gitar. Grube struny dają trochę cieplejsze brzmienie. Poza tym zmniejszają potrzebę grania zbyt wielu nut. W pewnym stopniu takie struny spowalniają, ale za to grasz z większym wyczuciem i bardziej precyzyjnie.  - A co z efektami? Modyfikujesz je?
JB: Wszystkie efekty kupuję w Guitar Center :) oprócz Fuzz Face.  - Masz 4 wzmacniacze. Widzę, że w tym zestawie zamiast Marshalla jest Engl Ritchie Blackmore.
JB: Engl jest zapasowym wzmacniaczem, który może zastąpić każdy z pozostałych. Niestety obecna trasa nie należy do szczęśliwych. Van Weelden spadł na ziemię, Marshall Silver Jubilee pewnego wieczora przestał działać. Moim podstawowym wzmacniaczem jest Marshall w zestawieniu z Category 5, Van Weelden i Two Rock między którymi się przełączam. Engl jest dobrym wzmacniaczem, można powiedzieć, że to taki "szwajcarski scyzoryk". Może naśladować brzmienie Marshalla SJ, czyste, fenderowskie brzmienie oczywiście nie perfekcyjnie, ale używam go w sytuacjach, gdy coś się dzieje z pozostałymi wzmacniaczami. Nie byłby moim pierwszym wyborem jeżeli chodzi o wzmacniacz, ale jest dobrym wzmacniaczem. - Bezprzewodowe systemy gitarowe. Używasz ich, czy wolisz kable?
JB: Z gitarą elektryczną wolę kable. Mając rozkręcony wzmacniacz nie wiedziałbym ile przesterowania jest z przetwornika, ile ze wzmacniacza i ile przechodzi bezprzewodowo. Dlatego wolę kable. Natomiast w przypadku gitary akustycznej ten problem odpada, więc używam systemu bezprzewodowego Electro-Voice, ale być może w przyszłym roku zmienię to. - A co z monitorami? Używasz podłogowych, czy systemu dousznego?
JB: Używam Electro-Voice Plasma, które są fantastyczne.  - Mamy prezent – studyjny kabel gitarowy firmy APS o interesującej konstrukcji, z 24-splotowymi żyłami, lutowaniem ze srebra itd. W „ślepych” testach porównawczych wygrał ze znanymi konkurentami światowymi. Brzmi bardzo otwarcie, nie tnie pasma jak większość kabli. Mam nadzieję, że sprawdzi się Tobie w pracy :-)
JB: Oooo... Pierwszy raz po wywiadzie dostaję prezent :-) Oczywiście, sprawdzę jak gra.  - Mamy prośbę – złożysz swój autograf na efekcie, który będzie nagrodą dla naszych Czytelników? I jeszcze na Ibanez Pick Holder?
JB: Jasne :-) A co to Pick Holder? Nie widziałem tego... Yhmm... Pomysłowe.  JB: Nieeee. To Ibanez :-)  - I jeszcze prywata – moja gitara :-) Podpiszesz?
JB: Jasne! Ale to Fender. Jakiś nietypowy?  - Podrasowany :-) Jedyny w swoim rodzaju.
JB: Teraz będzie bardziej jedyny w swoim rodzaju (i Bonamassa pisze na gitarze: „Play Gibson, Joe Bonamassa”).  - Dzięki za autografy i poświęcony czas.
JB: Nie ma sprawy.  Rozmawiał: Przemysław Nacewicz Organizator koncertu: Agencja RANUS
|