Łukasz Kulczak - gitarzysta, na scenie muzycznej zadebiutował w rodzimej, częstochowskiej kapeli Silent. W miarę swojego rozwoju muzycznego zaczął inspirować się muzyką klasyczną, jazzem oraz stylem fusion. Zaowocowało to współpracą z wieloma grupami na terenie całej Polski. Obecnie mieszka w Poznaniu, gdzie gra między innymi z zespołem Amaryllis.
- Jak rozpocząłeś swoją przygodę z gitarą?
Wszystko zaczęło się w wielu 13 lat. Główną inspiracją był mój ojciec, który pokazał mi pierwsze akordy. Nie uczyłem się w żadnej szkole muzycznej ani nie brałem żadnych lekcji u innych gitarzystów. Po prostu zamykałem się w pokoju i analizowałem utwory które mi się podobały. Najwięcej uczyłem się ze szkółek na VHS, miałem tego całe sterty. Były to szkółki takich mistrzów jak Frank Gambale, Greg Howe, Paul Gilbert, Ritchie Kotzen, Allan Holdsworth, Yngwie Malmsteen. Oprócz tego korzystałem z różnych książek, takich jak zasady muzyki, harmonii itd. Nauczyłem się czytania nut, teorii i harmonii wiec tego co w szkole muzycznej.
- Jakim zespołem inspirowałeś się w tym czasie?
Było ich wiele, od klasyki przez fusion po metal. Najwięcej słuchałem takich zespołów i kompozytorów jak Bach, Paganini, Chopin, Yngwie Malmsteen, Allan Holdsworth, Janson Becker, Steve Vai, Dream Theater, Pantera, Paradise Lost i Pat Metheny.
- A jakiego gitarzystę cenisz najbardziej?
Jeśli miałbym wybrać któregoś z moich ulubieńców, to z pewnością byłby to Jeff Beck. Uwielbiam jego granie z każdego okresu, przede wszystkim świetnie brzmi a najbardziej lubię to, że jego nagrania są zawsze świeże i nowoczesne.
- Udzielasz się w kilku projektach, w tym między innymi w Amaryllis. Nie masz problemu z częstą zmianą stylu gry?
Gram w kilku projektach, głównym jest Amaryllis w którym łączymy rock progresywny z muzyką dawną - na wiosnę będzie wychodzić nasza pierwsza płyta. Gram też w rockowym zespole o nazwie Firma | the Company, jeszcze mam zespól instrumentalny w klimatach progresywno-fusion. Za kilka tygodni powinniśmy ruszyć z koncertami, a że jest to muzyka typowo gitarowa to mamy dozo pracy. Jeszcze mam zrobiony materiał z mocniejszą muzyką, ale dopiero raczkujemy, także jaszcze chwilę będzie musiał poczekać ten projekt. Jeśli chodzi o zmianę stylu to wszystkie te zespoły bazują na rocku, a takim gitarzystą się uważam, więc czy jest to progresywna odmiana czy bardziej mocniejsza to jest to po prostu rock.
- Uważasz, że potrafisz już wystarczająco dużo, czy ciągle udoskonalasz swoją technikę?
Cały czas ćwiczę i staram się rozwijać w różnych stylach, które są dla mnie nowe. Jeśli chodzi o technikę to ćwiczę dokładność i precyzję, włączam metronom w wolnych tempach i ćwiczę skale i zagrywki z pamiętaniem o akcentach i odpowiednim tłumieniu oraz dbaniu o każdy dźwięk.
- Co wolisz, pedalboard z analogowymi efektami czy multiefekt z cyfrowymi emulacjami klasycznych urządzeń?
Ani jedno ani drugie, ja używam TC Electronics G-Force. Daje mi on ogromne możliwości brzmieniowe przy jakości studyjnej. Jedyną kostkę jaką mam to Booster MXR model MC401, szukam jeszcze jednej kostki, ale na razie żadna mi nie odpowiada. - Jakim sprzętem dysponujesz?
W tej chwili mam gitary ESP Horizon Custom, LTD SC607B, Mayones Setius PRO Custom i Yamahę RGX 821 DMR. Wszystkie gitary są przerabiane w firmie Tone Zone, przede wszystkim wymieniłem w nich przetworniki, siodełka na kościane, a w Setiusie mam założony Buzz Feiten Tuning System. W ESP też będę chciał go założyć bo nie ma nic lepszego jak strojąca gitara we wszystkich pozycjach. Używam wzmacniacza firmy Randall z serii MTS o mocy 100W i paczkę R212CB. Do tego podpinam G-Force a wszystko steruje G-labem GSC-2 do którego mam wpięty tuner Korg DT7 i wcześniej wspomnianego MXR'a MC401. Używam też kaczki firmy Morley - model VAI-1 a moje struny to Ernie Ball. - Masz w planach jakieś zakupy?
Aktualnie jedyną rzeczą, którą na szybko chcę dokupić to stabilizator napięcia. - Jakieś preferencje co do przetworników?
Same przetworniki to nie wszystko, dużo zależy od tego w jakim drewnie są zamontowane. Ogólnie wolę przetworniki pasywne, bardziej mi leżą szczególnie te z firmy DiMarzio, uwielbiam model PAF Pro i D Sonic. Z aktywnych mam EMG, są zamontowane w LTD SC607B czyli 7 na EMG, także brzmi to potężnie. W ESP są jakieś przetworniki Custom i brzmią rewelacyjnie, dźwięk jest bardzo czytelny i klarowny.
- Wiem, że udzielasz prywatnych lekcji gry na gitarze. Kto najczęściej do ciebie przychodzi i czego oczekuje?
Są to osoby mające od 12 do 50 lat, więc przedział wiekowy jest duży. Kilku uczniów mam naprawdę zdolnych - grają koncerty, nagrywają, a nawet sami uczą innych gitarzystów. Niestety z braku wolnego czasu wszystkich nie mogę uczyć, więc wybieram najbardziej zdolnych i z nimi pracuję. Najfajniejsze dla mnie jest to, że ci ludzie żyją gitarą, a ja im przekazuje wiedzę i staram się nimi kierować. Zawsze pokazuje im wszystko co potrafię, niczego nie ukrywam. Zresztą, bardzo tego nie lubię w polskich muzykach, denerwuje mnie to, że ściemniają np. na warsztatach czy w szkółkach które wydają. - Ile twoim zdaniem trzeba poświęcić czasu, żeby zdobyć technikę? Wystarczą żmudne ćwiczenia, czy z tym się trzeba po prostu urodzić?
Ja ćwiczyłem po 8-10 godzin codziennie i nie ma innej drogi. Teraz ćwiczę mniej, za to więcej gram i komponuję. Czasami można ćwiczyć tylko 2 godziny dziennie, ale tylko z dobrym planem, źle rozplanowane ćwiczenia mogą nic nie dawać. Trzeba mieć jakiś plan działania, a jak go osiągniemy to robić następny plan. Tylko wtedy nasz postęp jest znaczący.
- Jakie ćwiczenia, ewentualnie szkółki poleciłbyś ludziom rozpoczynającym przygodę z gitarą?
Ćwiczyć można na kilka sposobów. Jak już mówiłem najważniejszy jest plan, który powinnyśmy sobie zrobić, np. przez tydzień gramy skale dorycką w różnych pozycjach i patentach, a w następnym tygodniu kolejny stopień itd. Jak zakończymy to co sobie zaplanowaliśmy, to gramy lepiej i możemy znowu sobie coś zaplanować. Każde ćwiczenia należy wykonywać w wolnych tempach z metronomem, wtedy wyrabiamy sobie precyzję i dokładność. Polecam też analizowanie swoich ulubionych gitarzystów. Warto zwrócić uwagę na przykład na to, jakich technik używają, jakie skale najczęściej wykorzystują, jakie grają akordy - w ten sposób również można się wiele nauczyć. W tej chwili na rynku jest wiele różnego rodzaju szkółek, osobiście przejrzałem ich masę, ale tylko kilka z nich jest naprawdę dobrych, np.: John Petrucci, Allan Holdsworth, Paul Gilbert, Joey Tafolla, Brett Garsed, Frank Gambale czyli szkółki wydawane przez samych zawodowych gitarników.
- Pracujesz nad solową płytą. Jak ona będzie wglądać?
Mam napisany materiał na trzy płyty instrumentalne, jedna jest w klimatach fusion, a dwie bardziej progresywne. Z jednym z tych materiałów będę grał koncerty, natomiast reszta sobie leży zapisana w formie demo. Jak znajdę jakiegoś sponsora to z pewnością coś nagram i wydam. Wszystko nad czym pracuję staram się robić na zachodnim poziomie, także nagrywanie w domu nie wchodzi w rachubę, a dobre studio kosztuje, potem jeszcze mastering, okładki itd. - Jakie masz plany na przyszłość?
Koncerty z Amaryllis, czyli trasa promująca płytę i inne takie sytuacje związane z promocją płyty. Niedługo zacznę koncertować z instrumentalną muzyką a z Firmą robimy materiał i gramy trochę koncertów. Pracuję też nad szkółką, ale mam mało czasu w tej chwili i będzie musiała trochę poczekać. W każdym razie planów jest sporo, także mam co robić. Strony internetowe: Amaryllis, Firma | the Company, Łukasz Kulczak na myspace Rozmawiał: Michał Wasyl
|